Zaginął bez śladu…

        (Fot.Lunka1969) Miał przed sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat życia. Albo nawet i trzydzieści.Takich ludzi  jak on nazywa się „ludźmi w sile wieku”. Zaradny i energiczny ojciec dwojga dzieci.Studentów. Nie planował rezygnować z życia z własnej woli.To pewne. Ostatnio wydzierżawił lokal z podupadającym hotelem.W intratnym miejscu.Ułożył biznes-plan.Wypełnił wniosek o dofinansowanie z […]

Czasami mam nosa…

  Zdjęcie wykonano w publicznej toalecie w Lublinie. Fot.Mąż Lunki 1969 ( dziękuję). Podróże kształcą? Tak! Z ostatniej podróży  pociągiem dalekobieżnym  TLK ( bez przedziałów) na trasie Dęblin-Kraków,przywiozłam  fajny cytat: ” Siedzenie w domu jest  jak czytanie tej samej strony książki”.  Jest czas w życiu, kiedy trzeba „pokontemplować”jedną stronę, choć nuda i rutyna lasują nam […]

Złoty środek na zimowe zmęczenie

      Być może pamiętacie tekst o „czarodziejskiej lampie”, ostatniej desce ratunku nisko-ciśnieniowego zimowego melancholika? (poniżej: Fot.Lunka1969, podręczny zimowy „zestaw ratunkowy” na chandrę, ból łepetyny, niskie ciśnienie i złośliwą sasiadkę, która truje,paląc marnej jakości węglem)… Autorka bloga „Ze szczęściem mi do twarzy” , Mira Faber,opisała ten cud techniki tutaj:   http://www.zeszczesciemmidotwarzy.pl/rano-wstaje-wiatr-oczy/ Pół godziny codziennego wpatrywania […]

„Daj nam , Boże, zdrowie i świeżego chleba”- wpomnienia o dwóch Annach

      Fot. Lunka 1969 (na zdjęciu Babcia Anna Optymistka) Dziś Dzień Babci, jutro Dzień Dziadka. Wypada trochę powspominać…A byłobarwnie.I różnorodnie…. Pamiętam zabawną piosenkę o babci i jej roli w siermiężnych i nieco ponurych czasach PRL… „Tam w kąciku stoi wyrko niezasłane Jeszcze piesek smacznie chrapie na tapczanie A już cicho ktoś po domu chodzi […]

Czy wierzycie w pechowe trzynastki?

Podobno 13 należy uważać na czarne koty, przebiegające drogę, odpukać w niemalowane drewno, nie wchodzić do domu z rozłożonym parasolem. Nie przechodzić pod rozłożoną drabiną, nie wracać po nic do domu, a jeśli wrócicie, usiąść na chwilę i wtedy wyjść jeszcze raz. Wierzycie w te bzdury?   Miniona sobota była najczarniejszym dniem w tym młodym […]

Mięsożercy kontra okolicznościowi wegetarianie

Pociąg relacji Kraków-Lublin dociera na miejsce około  12. 40… Spróbuję odczarować to miasto, by pozostały mi w pamięci  nie tylko przygnębiające okoliczności odwiedzin…Może  znajdę godzinkę by pójść, na przykład, na Zamek…. i zawiesić wzrok na urokliwych kamieniczkach starego miasta… Posłuchać śpiewnej mowy mieszkańców…. którą tak lubię…. Przypomina czasy dzieciństwa…. Być może zrobić parę kolejnych fotek, […]

O perfekcjonizmie w sobotni poranek

    (Fot. Brudne ale szczęsliwe…) Przeczytałam ostatnio na blogu Ani Sakowicz ( Kura Pazurem), że jej domu zapanowała epidemia Leniusiołek, zwana inaczej zespołem lenistwa pospolitego … To chyba przypadłość dosyć zaraźliwa w okresie poświątecznym, kiedy wciąż można sięgnąć po zamrożone zapasy bigosiku czy uszek. Kiedy dzień tak krótki i zero słońca, które zdradziłoby niedociągnięcia […]

Cudny rok 2015 w dwóch obrazkach

    Obrazek pierwszy. Nowy Rok, godzina 6.45 rano. Młody wychodzi z imprezki sylwestrowej, w głowie nieco szumią mu wypite procenty. Oszołomiony muzyką disco polo, czuje tę noc w nogach. Nie dał wytchnienia parkietowi. Załapuje się na pokład prywatnego busika i rozmyślając nad przyjemnie spędzonymi godzinami próbuje nie zasnąć by nie przegapić przystanku miejscowości, w […]