Antybiotyki, za i przeciw

 

 

antybiotyki

Fot. Autorka

Hej.

Przeglądałam dziś zasoby bloga i patrząc za okno doszłam do wniosku, że temat potrzebny i AKTUALNY, spójrz za okno.Plucha, wiatr, temperatura,  na plusie. Łatwo złapać zapalenie oskrzeli, grypę, przeziębienie. Przeczytaj tekst i odpowiedz sobie szczerze: masz zadatki na lekomankę:) ? Dlaczego o tej porze roku lawinowo wzrasta sprzedaż antybiotyków w Polsce?  Zapraszam do lektury

Fot. Autorka

W listopadzie obchodzimy  Europejski Dzień Wiedzy o Antybiotykach.

Jesienią i zimą wzrasta w polskich aptekach sprzedaż antybiotyków. Kupujemy je czasem w mylnie pojętej „trosce” o najbliższych.W niektórych domach  stosuje się je ” na wszelki wypadek”.Dlaczego kupujemy więcej antybiotyków skoro za większość infekcji o tej właśnie porze roku odpowiadają wirusy, których antybiotyk zwalczyć nie jest w stanie?

ZACZĘŁO SIĘ OD DOBRYCH ŻYCZEŃ

aby zmniejszyć śmiertelność ludzi  na skutek różnorakich powikłań.

Ten post nie neguje pożytecznej funkcji antybiotyków, które  w wielu sytuacjach są wręcz niezbędne: po zabiegach operacyjnych, badaniach inwazyjnych, usunięciu zęba czy leczeniu kanałowym lekarz przepisuje antybiotyk na wszelki wypadek aby nie dopuścić do zakażenia.

Powszechnie jednak wiadomo, że Polacy uwielbiają sami stawiać sobie diagnozy i leczyć się w domowym zaciszu.Najgorsze jest to, że leczą się czasem resztkami antybiotyku, znalezionymi w domowej  lodówce ( bo ktoś z domowników,  kto  chorował wcześniej nie wykorzystał całego opakowania)

 Czy wiesz, że dodawanie antybiotyków do pasz dla zdrowych zwierząt hodowlanych,  rzekomo profilaktycznie, tak naprawdę miało i wciąż ma  na celu zwiększenie ich masy. A więc zysków.

Sprzedaż antybiotyków napędzają więc

LĘK ORAZ CHCIWOŚĆ

Tymczasem antybiotyki to dobro, które używane nieodpowiedzialnie, przestanie już całkiem niedługo dawać sobie radę z

OPORNOŚCIĄ.

Już wynalazca penicyliny. A. Fleming, przewidział zjawisko oporności:

„Mogą nadejść czasy, gdy penicylina będzie mogła być kupiona przez każdego człowieka. Istnieje więc NIEBEZPIECZEŃSTWO, że nieświadomy człowiek będzie ja przyjmował w zbyt niskiej dawce i drobnoustroje poddawane NIEODPOWIEDNIM DAWKOM LEKU, staną się OPORNE”.

Co to jest OPORNOŚĆ?

To sytuacja, gdy antybiotyk nie zabija lub nie hamuje namnażania się bakterii i leczenie lekiem staje się nieskuteczne. Oporność może być naturalna i nabyta. Głównym problemem jest nabywanie  oporności przez szczepy bakterii, wywołujących zakażenia, czemu sprzyja INTENSYWNE stosowanie antybiotyków.

W materiałach informacyjnych na temat antybiotyków wyemitowanych przez Ministerstwo Zdrowia znalazłam  apel  o przemyślane stosowanie tych leków w związku z obserwowanym wzrostem oporności bakterii.

W jaki sposób bakterie bronią się przed antybiotykami?

* modyfikują ścianę komórkową tak, by uniemożliwić wnikanie antybiotyku do komórki

*wytwarzają czynniki, usuwające lek z komórki

* produkują enzymy, niszczące  cząsteczki antybiotyku

* zmieniają budowę komórki tak, że antybiotyk nie może rozpoznać CELU swego działania

Byłoby doskonale, gdyby pacjenci domagali się  skierowania na badania, które określi  gatunek bakteri chorobotwórczej , a także listę antybiotyków, na które wyhodowany szczep drobnoustroju jest wrażliwy. To badanie nazywamy ANTYBIOGRAMEM. Jego wykonanie pozwala UNIKNĄĆ podawania pacjentowi  antybiotyku, na który szczep powodujący chorobę jest OPORNY. Te badania zleca się zbyt rzadko. Lepiej jest przetestować, który lek zadziała, zaglądając do kieszeni pacjenta, prawda? Nie zadziała jeden lek, drogi, to pacjent kupi kolejny. zapłaci za obydwa. A NFZ nie będzie narażony na pokrywanie kosztów wykonania ANTYBIOGRAMU. Proste? Proste! Zarobi apteka, zarobi koncern farmaceutyczny. Kto straci? Pacjent! No ale jak chce być zdrowy to MUSI ponieść pewne koszty. Czy wszystkie  wydatki są  tu uzasadnione? Pacjencie, domagaj  się ANTYBIOGRAMU przed zakupem antybiotyku.

Dla pacjenta liczy się skuteczność i skrócenie czasu trwania choroby.

Wiadomo, jak jest na rynku pracy: częste absencje z powodu choroby własnej czy dzieci, powodują zagrożenie, że znajdziesz się na „czarnej liście” pracodawcy. Z tej listy wybierze on potem kandydatów do zwolnienia z pracy. Kupujemy więc te antybiotyki trochę ze strachu, trochę na wszelki  wypadek,  a trochę dlatego, że chcemy uchodzić za ludzi troskliwych, nie żałujących swoim dzieciom środków na leczenie

„Jak tu nie podawać dzieciom antybiotyków, kiedy mają wysoką gorączkę i trzeba je szybko postawić na nogi? My z żoną robiliśmy to wiele razy. Pomagało, było skuteczne, dzieci zdrowiały.Ale teraz obawiam się, czy tak naprawdę nie osłabiliśmy ich odporności, czy w przyszłości nie będą przez to słabsze? Z drugiej strony nie mogę sobie wyobrazić, by nie zrobić wszystkiego aby dzieciaki szybko zdrowiały, kiedy są chore. Dylemat każdego rodzica” – napisał ostatnio na jednym z portali  rodzic  o pseudonimie GOŚĆ Z WROCŁAWIA.

Na koniec- podsumowanie w cyfrach:

od 1945 do 1965 roku pojawiło się na rynku 14 grup antybiotyków.W okresie minionych 20 lat, wprowadzono na rynek tylko 2 nowe grupy antybiotyków.Wynalezienie i wprowadzenie na rynek  antybiotyku jest czasochłonne i kosztowne.  Konkrety? W 1991 roku koszt pełnego cyklu ( od wytypowania potencjalnej substancji o aktywności przeciwbakteryjnej do wprowadzenia na rynek jako antybiotyku- szacowano na około 250 milionów dolarów. W 2003 roku koszt ten wzrósł do ponad 800 milionów dolarów!

Nie namawiajmy lekarza, by przepisał nam antybiotyk tylko dlatego, że obawiamy się by choroba nie trwała zbyt długo.

Lecząc niegroźne infekcje domowymi sposobami ( bańki, miód, czosnek, cebula, imbir, wyciąg z oregano czy olejkiem z pestek gejpfruta) a także racjonalnie odpoczywając w czasie choroby, poprawiamy odporność organizmu!

 Czasem wystarczą  wypróbowane terapie naturalne, od dziesięcioleci stosowane z powodzeniem przez nasze babcie i prababcie. I trochę czułości najbliższych. I rozsądna dawka wypoczynku.

W poście wykorzystałam informacje zawarte w publikacji wydanej przez Narodowy Program Ochrony Antybiotyków  wydanej z okazji Europejskiego Dnia Wiedzy o Antybiotykach.  Polecam stronę : www.antybiotyki.edu.plantybiotyki

  • Ni dodać, nic ująć. Problem w tym, że wielu Polaków w skrajności wpada, a właściciele aptek zacierają ręce, licząc zyski. Internet odzwyczaja nas tak pięknej cechy jaką jest cierpliwość. Wszystko, Wszędzie W każdej Chwili, tak można podsumować skrót hasła www.
    Dlaczego ciąża u kobiety trwa 9 miesięcy? To wstępny trening z umiejętności czekania i dojrzewania do matczynej roli. To dlaczego uważamy, że choroba powinna się kończyć wraz z zażyciem tabletki? Zapominamy, że nie leczymy wtedy samej choroby, a jedynie jej objawy. A życie to nie reklama. Na reklamie pacjent zdrowieje w 5 minut. Ale to oszustwo.Wyzdrowieć w ciągu 5 minut po prostu się nie da….

  • Wszystko ma swoje plusy i minusy, i wszystko trzeba z rozsądkiem, a żadna skrajność nie jest dobra 🙂

    • Dokładnie tak, Kasiu,Panika i branie antybiotyków na wszelki wypadek, branie ich cześciej niż 2 razy do roku grozi przykrymi następstwami: flora bakteryjna jelit odbudowuje się bowiem przez 6 miesięcy, mimo tzw bakterii osłonowych, ale nie mówi się o tym głośno. Jak dla mnie antybiotyk ma sens gdy: jesteśmy po badaniu inwazyjnym ( osłonowo), po operacji, gdy złapie nasz ciężkie zapalenie, które na antybiogramie wykaże jaki to typ zakażenia i pozwoli na mniej przypadkowe, a bardziej ukierunkowane działalnie lecznicze. Jeśli nie będziemy chronić antybiotyków, antybiotykooporność będzie wzrstać. Ważne też, abyśmy nigdy sami ni eprzerywali leczenia w połowie zalecanej przez lekarza dawki. Wielu z nas próbuje być mądrzejszym od lekarza, efekty opłakane….