Do klasztoru po…wyciszenie i zdrowie?….

Niedawno spędziłam weekend w najprawdziwszym klasztorze.W kameralnym, 8-osobowym gronie zgłębialiśmy niezwykłą, średniowieczną świętą mistyczkę, Hildegardę z Bingen, doktora kościoła oraz hildegardowe zalecenia dietetyczne. W Internecie jest sporo doniesień o lepszym samopoczuciu chorych, stosujących tę dietę, nie brak przypadków wyzdrowień z poważnych chorób cywilizacyjnych o przewlekłym charakterze.

Dlaczego klasztor ?

Bo to idealne miejsce do zmian, wyciszenia i zgłębienia nowej wiedzy. Sprzyja temu specyfczna atmosfera, inne tempo życia i wolność od zgiełku tego świata.

-Nasza Święta zaprosiła na ten weekend tylko swoich przyjaciół- usłyszeliśmy od prowadzącej. -Ma wobec was specjalne plany.I ja jestem ogromnie ciekawa, kogo i dlaczego wybrała?

Próbowałam znaleźć odpowiedź na moje pytania w spokojnych, życzliwych oczach Stanisławy Szczepaniak, prowadzącej weekend ” Ku Harmonii”. Konwencja naszego weekendowego warsztatu gotowania według filozofii niemieckiej mniszki, znanej z umiłowania prostej kuchni, opartej na ziarnie orkiszu, warzywach, owocach i unikaniu „trucizn żywieniowych” przyciągnęła do Staniątek osoby otwarte na zmiany. Ten weekend zaplanowano w taki sposób, aby jego uczestnicy osiągnęli wewnętrzne wyhamowanie i odpoczęli od wirtualnego świata.

Medytacja, refleksja, warsztat praktyczny i bardzo drobiazgowe informacje dotyczące zaleceń znanej mistyczki z Bingen. A wszystko po to aby dokonać wiosennego obrachunku: Gdzie jestem, dokąd zmierzam i czy traktuję dobrze własne ciało?

„Ryba psuje się od tego co wkłada do pyska”.

I nie tylko ryba.Każda istota żywa. Człowiek także.

Ale wracając do weekendu ” Ku harmonii”:

Gościliśmy u sióstr Benedyktynek w podkrakowskich Staniątkach. Zabytkowe, liczące przeszło 800 lat mury, prostota życia osób zakonnych, tajemnice klauzury. To wszystko brzmiało dość pociągająco. W miejscu takim jak to, łatwiej jest wsłuchać się w potrzeby ciała, zanurzyć w fantastycznej muzyce, odkryć ile dobra może tkwić w zmianie podejścia do odżywiania się.

Szczypta historii

Pierwszy klasztor Benedyktynek założył dla swojej córki, w XI wieku, król Bolesław Chrobry.Ogółem w Polsce znajduje się 9 klasztorów sióstr, którym patrononuje Św.Benedykt, przy czym opactwo w Staniątkach jest najstarsze gdyż zostało wybudowane w XII wieku. Fundatorami klasztoru byli majętni rodzice jedynaczki, Wizanny, która postanowiła wstąpić do klasztoru klazurowego.

Organizatorzy naszego „dietetyczno- duchowego weekendu” zadbali należycie do „ducha” św.Hildegardy, jednej z mniszek benedyktyńskich, żyjącej w czasach równoległych do okresu powstania podkrakowskiego opactwa.

3 dni z wyłączoną komórką upłynęły nam na czytaniu fragmentów dzieł niemieckiej mistyczki, konferencjach akcentujących niezwykłe fakty z biografii Świętej „buntowniczki”, która walczyła o dostęp do kształcenia i możliwości czytania książek przez zakonnice. Hildegarda wierzyła, że nasze ciało jest „tuniką, o którą należy dbać za życia aby w nie zniszczonym stanie oddać ją Bogu w Dniu Sądu Ostatecznego”. Poznaliśmy niezwykłe fakty z biografii doktor kościoła z Bingen. Hildegardę cechowało słabe zdrowie, zdolność oglądania objawionych wizji w postaci niezwykle plastycznych obrazów, odwaga w walce o ważne dla niej sprawy.Do historii przeszedł list Świętej, napisany do przełożonego, w którym w ostrych słowach sprzeciwiała się dotkliwym sankcjom, nałożonym na siostry. Sankcje te po lekturze listu przez przełożonego, zostały natychmiast anulowane. Mistyczka z Bingen miała prorocze widzenia, potrafiła leczyć skutecznie różne choroby poprzez opracowaną przez siebie dietę.

Hildegarda przemówiła do mojej wyobraźni dzięki temu, że zaleca mądre proporcje i zasadę umiaru.

Więcej informacji znajdziesz tutaj, zapraszam:
http://healthandthecity.pl/dieta-sw-hildegardy/

BENEDICTUS ES DOMINE Hildegard von Bingen

film pochodzi z serwisu Youtube

Opublikowany przez Św. Hildegarda w Polsce – St. Hildegard in Poland Sobota, 31 października 2009
Jeśli jesteś ciekawa klimatu muzyki, komponowanej przez Świętą, zerknij pod powyższy link.

Hildegarda stała się modna. Tak jak wszystko co jest Eco i bio. Niezwykła historia długiego życia świętej, która dożyła bardzo sędziwego, jak na swoje czasy, wieku 82 lat, opierała się na życzliwości, pochwale umiaru i unikaniu

” żywnościowych trucizn”, do których sławna mistyczka zaliczała: mięso wieprzowe, truskawki, śliwki, morele oraz por.Program zdrowia św.Hildegardy z Bingen pomógł tysiącom ludzi na całym świecie w wyleczeniu różnych dolegliwości. Jak grzyby po deszczu mnożą się „hildegardowe” sklepy z certyfikowaną żywnością .Orkisz to prastara odmiana pszenicy, która oparła się modyfikacji genetycznej. Jest znacznie mniej plenna i trudniejsza w uprawie od najpopularnijeszej odmiany pszenicy, a przez to kosztuje znacznie więcej.

Nie jestem przekonana czy byłabym w stanie dobrze funkcjonować w oparciu o zalecenia tej diety ( w 100 %) bo np bardzo lubię surowe warzywa, a także morele i truskawki. W diecie proponowanej przez zwolenników Hildegardy jest sporo glutenu. Brak mi w niej surówek. Święta była zwolenniczką warzyw blanszowanych i gotowanych.Myślę, że warto włączyć do jadłospisu przynajmniej niektóre z proponowanych przez nią dań. Kasza orkiszowa z duszonym jabłkim, cynamonem, galgantem i bertramem może być doskonałym śniadaniem w polskiej szerokości geograficznej.

http://www.sds-skawina.pl/

  • Co za ciekawe wczasy… kto wie, może faktycznie ta dieta pomaga?
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    • Właściwie za wcześnie by coś konkretnego powiedzieć.Kupilam mąkę orkiszową oraz przyprawy o nazwach galgant i bertram. Upiekłam właśnie domowy chlebek. Ale czy jestem gotowa zastąpić surówki i soki warzywne gotowany i warzywami? Mam pewną wątpliwość. Jednak świeże warzywa zawierają tyle witamin, a w wersji ugotowanej jednak tracą pewną ich część… Ale na pewno warto przyjrzeć się swojej diecie zanim organizm sam… .zastrajkuje. Pozdrawiam cię ciepło 🙂