Jak Baba przed Świętami mandacik „za niewiedzę” zapłaciła

strażnicy miejscy

 

Ech…. Emocje już nieco z Baby  opadły. Zanim usiadłam do tego postu, wykonałam dwa dość długie połączenia telefoniczne : jedno, Na Miejsce Pechowego Zdarzenia, i drugie: do Kompetentnej Osoby, która zna wszystkie przepisy w rzeczonej sprawie.I co mi wyszło? Powinnam odczuwać wdzięczność zamiast żalu.

A tu, głupie serce, żal ma. O wyciąganie pieniędzy z kieszeni podatnika. O marnowanie czasu na głupoty.

A co o w ogóle „halo?” Szczegóły poniżej.

-Mamuś, masz do osobistego odbioru list polecony- powiedział syn do słuchawki. Kilka dni temu. Zanotowałam w myślach: wstąpić na pocztę po powrocie z delegacji.

Minęło kilka dni zanim mogłam sie tym zająć. 2 lata temu zlikwidowano pocztę w mojej miejscowości. Była niedochodowa od czasu gdy miejscowi zaczęli płacić rachunki przez Internet. Należymy teraz „do rewiru” placówki Poczty Polskiej zlokalizowanego 8 km od miejsca naszego zamieszkania i każdy nieodebrany osobiście list „z urzędu” czyli polecony, musimy odebrać w miejscowości K. Zajmuje to przeciętnie około 80 minut z życia. Placówka pocztowa w K. jest czynna  codziennie  od 8 do 14.30. Czyli w godzinach pracy przeciętnego Kowalskiego. Potem ruch na wsi zamiera i pocztę zamykają. Raz w tygodniu, w piątek, można przesyłki odbierać do 20.00. Ale wiadomo, piątki to początek weekendu i zwykle wyprawa na pocztę umyka z głowy.

Zmobilizowałam się w sobie, ułożyłam sprawy tak by zameldować się przed okienkiem tuż przed zamknięciem okienka.

-Proszę się nie denerwować-uprzedza pani  na poczie .Widzę jej współczujący uśmiech – …ale listy z takim logo wróżą raczej mandat…  Otwieram niecierpliwie kopertę, robiąc w duszy rachunek sumienia Za Wszystkie Sytuacje Kiedy Śpieszyłam Się Troszkę Za Bardzo 🙂

Trzymam w ręku upomnienie z okazji niezapłacenia mandatu karnego wystawionego w …lutym 2015 przy ulicy Flisackiej w Krakowie ( dzielnica Salwator, Śródmieście) za nieuprawnione parkowanie w miejscu objętym strefą płatnego parkowania.

60 złotych polskich bez odsetek, plus koszty upomnienia. Dalej standardowa formułka, że płatność do 7 dni, inaczej zablokują konto bankowe na poczet kary.

Losie ty mój! Blokada konta przed Świętami? Żadne takie!

Próbuję jednak wyszperać w łepetynie sytuację z lutego.  To było blisko 10 miesięcy temu!Na tym miesiącu osiadł już kurz i zalęgły się pająki. Luty 2015. Corobiłaś na Flisackiej i czemu nie wrzuciłaś zwyczajowej „piątki” do parkometru? A może bilet położony na kokpit wypadł z powodu podmuchu wiatru przy pośpiesznym zatrzaskiwaniu drzwi??? Myśl, no, myśl, głowo, otumaniona grudniową szarówką!

Uświadamiam sobie, że ulica Flisacka położona jest blisko pewnego wydawnictwa, i że jadłam tam dziesięć miesięcy temu służbowy lunch z jednym z jego przedstawicieli… Przy wjeździe ” na  podwórko” na tyłach hotelu, vis a vis restauracji zobaczyłam, naprawdę, przysięgam, że widziałam taki znak: „Parking dla klientów hotelu i restauracji”. Wiem, że wiele placówek gastronomicznych w centrach miast posiada przywilej miejsc parkingowych dla swoich gości. Tak jest na przykład przy Wojskowym Klubie Garnizonowym przy ul. Zyblikiewicza w Krakowie, vis- a vis Domu Turysty). WYDAWAŁO MI SIĘ, że trzy miejsca zlokalizowane tuż przy wejściu do hotelu budynku to właśnie parking dla gości. Śpieszyłam się. Może wtedy mózg pracuje życzeniowo?

Bardzo się śpieszyłam na ten lunch. Zresztą, pokażcie mi, kto dziś się nie śpieszy? Nawet emeryci pędzą na złamanie karku do specjalisty na określoną godzinę.

Po lunchu, pomimo, że parę razy coś mnie w jego trakcie tknęło: Że może wyjść i sprawdzić ten parking??? Przyszłam i obejrzałam dokładnie przednią szybę i koła pojazdu. Blokad brak. Brak również karteczki z mandatem czy upomnieniem. Odetchnęłam, miałam jeszcze wrócić do hotelu by zapytać na przysżłość: czy może wydają państwo tymczasowe identyfikatory parkingowe  dla klientów restauracji? Ale w sumie: śpieszyłam się znowu na kolejne spotkania.

Mandat po 10 miesiącach? Główkowałam. To zakrawa na kpinę. Pozdrowienia przedświąteczne od Straży Miejskiej! Mają tam pewnie kilku etatowych fotografów oraz ludzi, którzy potrafią zarobić kasę na Starych Fotografiach.

W liście -upomnieniu pouczono mnie, że jeśli zainwestuję kolejne pół dnia, mogę wraz z nimi wsiąknąć ” w dawnych wspomnień czar, rzuconych przez urokliwe Stare, Pożółkłe Fotografie” i obejrzeć „dowód przestępstwa”…

Zrezygnowałam. Ale zaintrygowało mnie, czy mogę się w przyszłości spodziewać jeszcze podobnej korespondencji, bo przecież Pokażcie Mi Cżłowieka Bez Grzechu? Każdy czasem bezmyślnie naciśnie gaz czy zaparkuje tam GDZIE NIE WOLNO. Albo zdarzy się, że kierowcy zabraknie drobnych na parkometr, w okolicznych sklepach rozmienić nie chcą, PARKOMETR , oczywiście, logiczne, RESZTY NIE WYDAJE ( Choć przecież mógłby!!! Ale po co kasa miejska ma się pozbawiać dochodu???). A tobie, na przykład, w pośpiechu, ostatni „piątak” wpadł pomiędzy siedzenia i poza tym masz w portfelu stówę lub pięćdziesiąt złotych. Co wtedy??? Bardzo się spieszysz…. W trzech kolejnych sklepach nie rozmienią. Chyba, że zrobisz zakupy. No ale się śpieszysz!!! Jasne, jasne. NIE WOLNO wydawać wszystkich drobnych ukrytych w samochodowych schowkach! To musi być żelazna rezerwa na miejskie daniny!

Raz wrzuciłam do parkometru 20 złotych, poinformował mnie, że mogę parkować do godziny 10 .00 kolejnego dnia! Dziękuję! Ja potrzebowałam zaparkować na 25 minut!!!

Odpowiedź: Skoro się śpieszysz, ten pośpiech MUSI kosztować.

Jak się okazuje: drżyjcie! Straż Miejska ma aż 5 lat (!!!) na odgrzebanie przy kawce „Pożółkłych Fotografii”, na których udowodniono wam „wykroczenie”.

Pani w informacji rzeczonego urzędu pyta: Czy wolałabym w przyszłości mieć założoną blokadę na koło czy dostać „niespodziankę” po 10 miesiącach? Bo jej zdaniem, lepiej dostać mandat nawet i po 10 miesiącach…

Wiadomo, w ostatnim czasie sporo pisało się i mówiło o spryciarzach, którzy potrafią zdjąć blokadę założoną przez Straż Miejską na tyle skutecznie, by nie nadawała sie do ponownego użytku. Dlatego Straż woli wystawiać mandaty niż zakładać blokady…

-Proszę pani, moja jedyna pretensja dotyczy faktu, że za szybą nie znalazłam żadnej informacji o nałożonym mandacie w lutym 2015 w dniu zdarzenia- powiedziałam jak najuprzejmiej.

– Ale my mamy dowód rzeczowy : trzy zdjęcia! A mandat na pewno włożono za szybę pojazdu. Z tym, że w Krakowie bywają silne wiatry, widocznie pani zdmuchnął kartkę za wycieraczką halny. To nie nasza wina – wyjaśniała pani beznamiętnie, widać uodporniona na kolejne zażalenie i poinstruowana, jak asertywnie obchodzić się z petentem Pełnym Pretensji. -Proszę pani, tłumaczenia klientów typu:  -Ależ ja byłem w pobliskiej przychodni szpitalnej i skąd mogłem wiedzieć ile czasu zajmie mi siedzenie w kolejce do lekarza.  Zaparkowałem na 3 godziny, kolejka była długa i zeszło mi 5 godzin… Albo… czasami tłumaczą nam się: – Nie miałem przy sobie drobnych, albo:  – Nie zauważyłem parkometru, to nie są argumenty, na podstawie których moglibyśmy mandat anulować.

Naczelnik Straży nie posiada uprawnień do anulowania mandatu, to może się wydarzyć tylko w Sądzie…

Po czym pani z detalami opisała mi „pożółkłą” fotografię, nie pomijając nawet informacji, jakie drobne przedmioty dostrzegła na półeczce w kokpicie. Wstyd, proszę pani, wstyd tak babrać się w ludzkiej prywatności. Spłonęłam rumieńcem. Ileż to pan strażnik się napracował! Trzy fotografie , nr rejestracyjny i zdjęcie kokpitu, wykonane co kwadrans! W tak niesprzyjających warunkach warunkach, pamiętam, mróz był solidny tego dnia.

Zapłaciłam daninę miejską z wielkim poczuciem żalu. Po co zostawiać niezałatwione sprawy na Nowy Rok?

A w kolejnej rozmowie telefonicznej, tym razem z recepcją hotelu Niebieski, w którym to hotelu bawiłam na służbowym lunchu, otrzymałam współczujące :  – Bardzo mi przykro, proszę pani, darmowy parking dla klientów hotelu i restauracji zlokalizowany jest w podziemiach budynku! Trzeba dzwonić, otwieramy, wpuszczamy i wtedy nie obowiązuje pani opłata parkometrowa! Tak mi przykro!

Wnioski: Po pierwsze: nigdy nie oddawaj dziecku wszystkich drobnych jakie posiadasz.

Po drugie, jeśli brak ci drobnych , przy pierwszej sposobności rozmień „dychę” na dwuzłotówki i złotówki.

Po trzecie: stań się asertywnym klientem i gdy sprzedawca prosi się o drobne ” końcówka kwoty” typu 3, 50 czy 2, 70 , z kamienną twarzą odpowiadaj :  -Przepraszam, pod żadnym pozorem nie wolno mi ruszać takiej kasy z portfela, to żelazna rezerwa na PARKOMETR!   

Po czwarte : aby wyparowały ci z głowy złe emocje po uiszczeniu mandatu wystawionego przez Straż Miejską, wejdź sobie na ich stronę, tylko nie zapomnij chusteczki do nosa, bo będą wzruszenia! I poczytaj, ile w sumie dobrego robią dla nas i dla starszych , bezradnych ludzi Te Miejskie Anioły!

Aż grzech narzekać na propozycję wsparcia ich budżetu!

W każdym razie w naszym budżecie rodzinnym w tym roku zasililiśmy kasę miejską 2 mandatami i kwotą 120 złotych polskich. Pierwszy mandat otrzymaliśmy wiosną, za parkowanie przy szpitalu ( ul. Grzegórzecka) z powodów zdrowotnych ( wizyta w poradni szpitalnej, słowo daję, lepiej wtedy wrzucić do parkometru na wszelki wypadek z 70 złotych albo, alternatywnie: zaparkować w bezpiecznym miejscu np w Galerii Kazimierz i wziąć taksówkę, wyjdzie taniej. Bo ile czasu zajmie oczekiwanie na wizytę lekarską w przychodni przyszpitalnej , TEGO NIE POTRAFI OSZACOWAĆ ŻADEN Z PRACOWNIKÓW PRZYCHODNI).

Mandat? Wyluzuj! Z wyjątkiem sytuacji, kiedy dosżło do ewidentnych szkód z twojej winy, można mieć wyrzuty sumienia. Ale potraktujemy te mandaty z wyrozumiałością. Utrzymanie porządku w mieście to wszak duże koszty. Zobaczcie sami, ile ci niesamowicie wrażliwi ludzie czynią dobra wokół.

Nigdy w życiu nie chciałabym pracować przy kontroli i wystawianiu mandatów lub też na call center przy wyjaśnianiu sporów od sfrustrowanych mieszkańców.

Dlatego szacun. I od dziś pamiętam: Z wyjątkiem sobót i niedziel płacę karnie wszystkimi uścióbionymi w schowkach drobnymi, a karteczkę z potwierdzeniem kładę starannie w widocznym miejscu i kładę na nią coś ciężkiego. By nie odfrunęła. I bym potem nie musiała słuchać opowieści znad pożółkłych fotografii….od kogoś obcego, kto co kwadrans fatygował się by wykonać zdjęcie wnętrza mojego samochodu w mroźnych , zimowych warunkach.

I weź, Wiejska Babo, do Miasta się wybierz! Od razu kłopoty:)

Zachęcam do odwiedzin na stronie Aniołów Miejskich : http://www.strazmiejska.krakow.pl/

A jeśli  nie chcecie wchodzić na stronę, poniżej przeklejami najciekawsze fragmenty  podziękowań za ofiarną pracę strażników:( muszę się zrehabilitowac za ujmę na ich wizerunku, wynikającą z niniejszego postu):

Tak więc: wesołych Świąt bez niechcianych „prezentów”. Jak dobrze, że jesteście, Anioły. I jak dobrze, że jesteście tak pracowite!

„Dziękuję za skuteczną interwencję. Dzięki przeprowadzeniu męskiej rozmowy z osobą bezdomną zanieczyszczającą Park Wincentego a Paulo, zaśmiecanie ustało. Sebastian

Składam wyrazy wdzięczności funkcjonariuszowi straży miejskiej, który 21 sierpnia pomógł mi odzyskać torebkę z dokumentami oraz kluczami do mieszkania, które moja siostra pozostawiła w tramwaju. Dziękuję również za odwiezienie mojej schorowanej 86-letniej siostry do domu. Łucja

W związku ze moim stanem zdrowia jechałem do szpitala przy ulicy Wrocławskiej jednak w trakcie podróży zorientowałem się, że jestem w Nowej Hucie. Byłem bardzo zdezorientowany, miałem brudne ubranie i podrapaną twarz. Okazało się, że w trakcie drogi straciłem świadomość i się przewróciłem. Z mi Pani Danuta Czarnecka, dyżurna Straży  Miasta Krakowa przyszła mi z pomocą. Bezpiecznie dotarłem do domu mojego syna. Serdecznie dziękuję za pomoc i załą- czam wyrazy szacunku. Kazimierz”.

Straż Miejska Miasta Krakowa od lat współpracuje z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym w celu zapewnienia bezpieczeństwa pasażerom podróżującym autobusami i tramwajami. Jednym z przykładów takich działań jest akcja „Bezpieczny powrót”, która w 2014 roku miała 12 edycji. Za każdym razem funkcjonariusze straży miejskiej wraz z inspektorami MPK na liniach nocnych prowadzili działania, które miały na celu wyeliminowanie zachowań niezgodnych z prawem oraz uciążliwych dla pasażerów, takich jak zakłócanie spokoju i porządku publicznego, spożywanie alkoholu w pojazdach i na przystankach komunikacji miejskiej czy wybryki chuligańskie. Innym, równie ważnym aspektem współpracy Straży Miejskiej z krakowskim przewoźnikiem jest akcja „Wystarczy jeden metr”. Inicjatywa ma zwracać uwagę na to, jak jeden źle zaparkowany samochód może zablokować komunikację tramwajową i utrudnić życie tysiącom pasażerów. Newralgicznym punktem, na który szczególną uwagę zwracali strażnicy jest ulica Długa. To właśnie tutaj najczęściej dochodziło do blokowania torowiska, co często powodowało paraliż komunikacyjny w dużej części miasta. Jak co roku za wycieraczki parkujących tam samochodów trafiały ulotki informujące, że pozostawienie auta zbyt blisko torowiska może skończyć się nie tylko 300 złotowym mandatem, ale i odholowaniem samochodu na płatny parking.”

(Wszystkie cytaty pochodzą ze strony: http://www.strazmiejska.krakow.pl/ )

 

 

  • Lunko! Pod tym wpisem podpisuję się rękoma i nogami! Zawsze, kiedy do parkometru wrzucam odliczoną kwotę, zastanawiam się, co jeśli jednak w mieście, w przychodni, w kinie, na randce, na kawce, na uczelni i wszędzie indziej zejdzie mi jednak DŁUŻEJ????? Chyba tak, jak sama napisałaś- nalezy wrzucać od razu z 70 zł… I na to coś mam wrażenie, że liczą urzędnicy, bo z czego miasto ma świetne dochody?- z mandacików i parkingów rzecz jasna…

    • Właśnie, jeśli przyjeżdżasz do miasta z miejscowości położonej dobre kilkanaście kilomentrów od aglomeracji i mieszkasz w miejscu, gdzie nie dociera autobus, czasem po prostu wygodniej jest zaparkować i skorzystać z płatnej strefy parkowania.
      Ale co zrobić jeśli twój pobyt w przychodni przyszpitalnej przedłuży się z powodu kolejki? Lub gdy zatrzyma cię inne nieprzewidziane wydarzenie?Narazić się na mandat czy lepie opłacić z góry 2 godziny „na wszelki wypadek”??? Moim zdaniem PARKOMETRY POWINNY WYDAWAĆ RESZTĘ.BO CO JEŚLI MAM W PORTFELU JEDYNIE BANKNOTY O WYŻSZYCH NOMINAŁACH?
      Wrzucić 20 złotych za godzinę parkowania wartą 3 złote???
      W ten sposób jestem przez miasto ZMUSZONA do niechcianych zakupów!
      Informacje, że na danej ulicy jest strefa płatnego parkowania powinny być jednoznaczne i umieszczone w widocznym miejscu!
      Na hotelu Niebieski nie było wyraźnej informacji o PODZIEMNYM PARKINGU.Zrozumiałam zatem, że strefa vis a vis wejścia do budynku była zarezerwowana dla gości restauracji.Ceny w restauracji sa na tyle wysokie, że uważam, że hotel jakoś może się dogadać z miastem co do opłaty za parking dla kozystających z parkingu przy hotelu gości.Przecież długość takiego postoju bezpłatnego może być limitowana.Wiem, ze roczny abonament postojowy dla mieszkańców strefy płatnego parkowania wynosi 120 PKLN w skali roku! Miasto może się pewnie dogadac z administracją hotelu, Za zarezerwowanie 3 takich stanowisk dla wygody klientów można by nawet wliczać cenę parkingu do konsumpcji! Jaka to prosta czynność dla agenta, a jakie zdjęcie stresu z głowy dla klientów! No ale my, wiadomo, 15 lat za ogóglną cywilizację jesteśmy,trudno….

      • chomikowa

        Właśnie, te parkingi przy hotelach, restauracjach też są dla mnie skomplikowane. Żeby hotel dogadał się z Urzędem MIasta? raczej bym n to nie liczyła Lunko… Urzędy kasę chcą czerpać skąd tylko się da.

        • I właśnie przeciw temu gorąco protestuję:)

  • Za bardzo to dla mnie skomplikowane, by zabrać fachowo głos w dyskusji. W każdym razie przyznaję – z tą pocztą to masz bardzo niewygodnie.

    • Wczoraj otrzymałam list polecony i zostal on wrzucony do skrzynki bez pokwitowania.Takim wyjątkiem sa polecone pisam urzedowe, które musimy odbierac osobiście zwialniając się z pracy…

    • Pomału przywykłam do tej niewygodny.Na pociechę pocztę poleconą mogę odebrać w piątki, wtedy łaskawie pocztę zamykają DOPIERO o 17.00 🙂

  • Nie miałam nawet lekko bladego pojęcia, że ta dzielna Straż ma takie zasługi; z własnego doświadczenia wiem, że potrafią wywęszyć najdrobniejsze przewinienie w kwestiach parkowania 😉

  • Nieraz zastanawiam się do czego poza wypisywaniem mandatów jest Straż Miejska czy Gminna….

    • A wystatrczy odwiedzić ich stronę i cąla złość z cżłowieka wyparowuje!!! No…PRAWIE cała:)
      Jaga, zbieraj drobe na parkometr! Nie przepłacaj:)