Jak być mamą i nie zwariować?

 

 

A więc  stało się . Zobaczyłaś na teście dwie krechy… Miesiąc temu, rok temu, pięć, dziesięć, dwaścieścia trzy lata temu.Nieważne.To zdarzenie zapamiętasz na zawsze. Wryje się w twoje serce, mózg i DNA. Jak pierwszy pocałunek i pierwszy kwiatek od chłopaka, do którego po cichu wzdychałaś.

Może  po odczytaniu wyniku z niedowierzeniem rozpakowałaś drugi i trzeci test… i sprawdziłaś drugi i trzeci raz. Z tym samym wynikiem: będziesz mamą.

Może mimo początkowego szoku górę wzięła radość i adrenalina. Albo doświdczyłaś skomplikowanej huśtwki nastrojów, najpierw zatańczyłaś indiański taniec radości i okrasiłaś go okrzykami: „Yes, yes, yes”… A po kwadransie pewnie  poryczałaś się z rozpaczy, że to nie fair.

Bo jak to tak…W samym środku sesji? Albo kiedy  odkrywasz, że Ten Jedyny wcale nim nie jest. Pomyłka.Rozczarowanie. Mogło być różnie.

Może jako pierwsza dowiedziała się o tym  twoja najlepsza przyjaciółka?  Mama? Przyszywana babcia z sąsiedztwa? Czasem trudno zaakceptować fakt, że…

Zmieni się wszystko

Bo wyruszyłaś na wojnę hormonalną. I zaczęłaś nowy etap w życiu.

Te dwie  krechy to początek największego wyzwania. Czasem  działają jak zimny prysznic. Stają się błyskawicznym testem na dorosłość. Czasem ujawniają prawdę, że twój facet jest zwyczajnym dzieciakiem.Bywa, że to test na twoją dojrzałość lub jej brak…

Internet pełen jest  pouczającej lektury z blogów młodych mam.  Ten wpis nie jest tekstem eksperta, to  kilka przemyśleń mamy – pedagoga z 23- letnim stażem rodzicielskim.

 

W  necie  jest  zdecydowanie  za mało blogów rodziców dzieci dorosłych.

I myślę, że trzeba to zmienić!

Dorosłe dziecko to  temat rzeka.  I bycie rodzicem dorosłego dziecka wcale nie jest łatwiejsze od czasu kiedy słodki maluch bezgranicznie ci ufał i był zależny na poziomie potrzeb fizycznych. Zapewniam cię, nawet jeśli twoja progenitura sięgnie trzydziestki, wy nadal pozostajecie rodzicami. W metryce i w praktyce. Zmienią się tylko oczekiwania dzieci wobec was. Podniesie się poziom ich krytycyzmu.I…obniży próg tolerancji…. Jednak to wy wciąż tworzycie dom.  Dyktujecie w nim warunki i tworzycie w nim przystań, gniazdo… Międzypokoleniowe miejsce wzajemnego wsparcia i akceptacji.Tyle teorii.

W praktyce, ilu ludzi, ile rodzin, tyle stylów wychowania.

Nie wskażę palcem, który lepszy, który gorszy.Każdy dom ma swoje zwyczaje i klimat. Harmonijny? Burzliwy? Nudny? Niektórzy z nas czują się w roli rodzica na miejscu. Dobrze i pewnie.

Inni  raczej  niekomfortowo , pełni wątpliwości i dają się manipulować przez rodzin.

zgadzają się   na podważanie rodzicielskiego  autorytetu.  Mają za mało odwagi aby postawić na swoim. To typy  niestabilne, niepewne własnych kompetencji.Ich częsty problem to brak wiary we własne możliwości.

Prawdopodobnie jesteś najlepszym rodzicem, na tyle na ile pozwalają ci warunki życia i  twoja odwaga. Nikt  nie życzy własnemu dziecku źle i nie zrobi nic na jego szkodę.No,  wyłączając przypadki marginesu społecznego.

 

Jak być mamą i nie zwariować?

Ostatnio wyczytałam w necie ciekawostkę, którą muszę się tu podzielić:

Mleko matek noworodków płci męskiej ma więcej kalorii niż mleko matek małych dziewczynek! Natura jest niesamowita. Skoro noworodki płci męskiej ważą na ogół więcej, organizm mamy mobilizuje się do dostarczenia dziecku większej ilości kalorii! Podobno matki chłopców częściej bywają poirytowane

niż matki córek. A to z powodu niższego poziomu empatii synów .

Córki mają tendencję do poświęcania swoim matkom większej ilości czasu niż synowie. Pomiędzy kobietami w dwóch pokoleniach  istnieje też rzekomo silniejsza więź i większe poczucie solidarności oraz wzajemne zaopiekowanie. A to powoduje większy komfort życiowy matek dziewczynek. Matki dzieci płci obojga podobno są bardziej szczęśliwe i spełnione od matek wyłącznie chłopców ( choć i tu, oczywiście, znajdą się wyjątki).

Chłopców interesują  bardziej przedmioty  niż ludzie. I kropka. Wiele matek nie ma o tym pojęcia. Dziewczynki są bardziej relacyjne.

Podsumowując: bycie matką chłopca to większe wyzwanie dla organizmu na poziomie fizjologicznym i z punktu widzenia psychologii. Jasne, że to ogólna tendencja i możesz mieć zupełenie odwrotne doświadczenia w swojej rodzinie. A jednak badania naukowe potwierdziły tezę, że matki chłopców karmiąc ich piersią szybciej niż mamy małych dziewczynek  zrzucają ciążowe „zapasy kg”…

Czy natura nie jest doskonała? 🙂

Mamy maluchów cczekają by ich marudny dwulatek podrósł i usamodzielnił się.Ich marzenia są zwykle proste: wyspać się, oderwać od cycusia.Małe dzieci  chorują kilka lub nawet kilkanaście razy w roku. Trudno czasem zroumieć o co im chodzi . A kiedy dzieci dorosną problemów nie ubędzie, ale zmieni się ich charakter.

Bycie rodzicem dziecka dorastającego to prawdziwe emocjonalne pole minowe. Często okres dojrzewania wiąże się z  negowaniem najbardziej rozsądnych i życzliwych rad , danych od serca. Mama  nastolatka  doświadcza mniej lub bardziej boleśnie odrzucenia, ostrego języka, egoizmu kształtującej się dopiero osobowości. A wątpliwości to jej  chleb codzienny:

Czy nie wtrącam się za bardzo?

Daj sobie prawo do błędów.Nie katuj dziecka nadmiernie rozbudowanym lękiem o każdy drobiazg.Pozwól mu żyć.Pozwól mu wyciągać wnioski z popełnianych błędów.Nie pozwól aby twoje ambitne oczekiwania wobec niego niszczyły mu/jej życie.

Zanim skrytykujesz, dziesięć razy zapytaj siebie czy będzie to dla ciebie i dla dziecka pożyteczne?

 

Czy nie kontroluję za bardzo?

Jest jakiś sposób na trudnego nastolatka kiedy nie radzisz sobie z jego wychowaniem? Możesz  uciec od niego w pracoholizm, albo do pracy za granicę ( nie chcę tu obrażać normalnych rodziców, którym życie zawodowe ułożyło się tak, że tymczasowo przebywają daleko od domu, ale  dbają o relacje.Wiedzą  czym żyje ich dziecko).

Nigdy nie ośmieliłabym się powiedzieć, że

jestem dobrą matką

Myślę, że raczej przeciętną, za mało konsekwentną i za bardzo emocjonalną.Wiem jednak, że nic tak nie cementuje poczucia bezpieczeństwa nastolatka od świadomości, że

mama i tata to jedna drużyna

i że liczenie się ze zdaniem tylko mamy czy tylko taty jest mocno nie fair. Dlatego dziecko bewzględnie wykorzysta sytuację kiedy nie dogadujesz się ze swoją drugą połówką.

A najlepszy pod słońcem tata to niekoniecznie ten najbardziej zaradny.To  raczej ten, który traktuje ludzi z szacunkiem, dla którego rodzina jest zawsze priorytetem nad karierą zawodową.Najlepszy tata i najlepsza mama to tacy ludzie, którym przyznanie się do błędów nie przynosi ujmy na honorze… I którzy dotrymują danego słowa.

Ostatnio podczytywałam fragmenty książki pt .” Cztery języki miłości”.Podobno ludzie dzielą się na tych, którzy ponad wszystko potrzebują komplementów i prezentów, na tych, którzy potrzebują głównie szacunku i uważności, a jeszcze inni marnieją w oczach kiedy w ich życiu panuje niedostatek zwykłej życzliwości, dotyku i ciepła. Jeszcze inni cenią dyskrecję,  samotność, spokój i rutynę.

Myślę, że odkrycie  najważniejszych  potrzeb dzieci i rodziców  i zrobienie z tej wiedzy użytku w codziennych relacjach to klucz to ciepłej, rodzinnej atmosfery.

Co niszczy rodzinne ciepło?

Narcyzm,

egoizm

nadmierna koncentracja na sobie

nadmierna kontrola

nierealistycznie zawyżone oczekiwania względem siebie i domowników

nawykowy pesymizm

nastawienie : „to ja zawsze mam rację”

„owijanie” domowników wokół palca

przemoc emocjonalna, agresja,

tworzenie sytuacji nadmiernej zależności emocjonalnej

brak chęci do rozwijania pasji

A co buduje rodzinne ciepło?

Dyskrecja

wdzięczność

umiejętność cieszenia się z małych rzeczy

dobrze dobrane, naturalnie brzmiące komplementy

rozmowy z wyznaczeniem granic naszej tolerancji

powstrzymanie chęci odwetu nawet jeśli zostaniemy skrzywdzeni

 

Czy znasz ciekawe blogi rodziców nastolatków lub dzieci dorosłych? Podziel się linkiem do takiego  bloga w komentarzu.I napisz jeszcze, proszę, jak  ty osobiście  czujesz się  w roli mamy / taty? Co   stanowi największe wyzwanie?

  • Zadałaś ciekawe pytanie – właściwie to nie znam blogów rodziców tych trochę już większych dzieciaków…
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    • Skoro blogów rodziców dzieci dorastajacych/dorosłych jest w sieci za mało to na pewno warto to zmienić.Fajnie byłoby podyskutować o typowych zjawiskach, jakie są udziałem dorosłych dzieci. Usłyszeć inne opinie, podyskutować:) Musze pomyśleć o grupie takich rodziców na FB….

    • Takie autorskie sklepiki mają dla mnie wielki urok.Lubię zaglądać do miejsc tworzonych z pasją.Uwielbiam kreatywne i pomysłowe osoby i bardzo się cieszę z tego niezwykłego spotkania z Iwoną po latach w realu….