Dwa języki miłości do samego siebie : skuteczność i asertywność

-Kobieto, jak mogłaś nie usłyszeć, że ten silnik dziwnie brzmi? zapytał mąż rozkminiając skalę szkody w moim samochodzie. Będzie foch?:)

Jakaś plastikowa część w kształcie tuby zsunęła się, zaczęła ocierać o rozgrzany silnik i w tej plastikowej tubie przepaliła się dziura. Czemu tuba spadła? Ano, to zasługa naszych wspaniałych, lokalnych, dziurawych dróg wiejskich. I nie ma to nic wspólnego z moją indolencją techniczną.Jestem kobietą!

Przy temperaturze 36 stopni C może się w końcu coś pod maską zagotować, prawda? No, tak myślałam. Jestem kobietą, to raz a po drugie, na kursie prawa jazdy nie uczono nas mechaniki… A ty, jak mogłeś nie poczuć, że przypalasz ziemniaki, siedząc 2 metry od kuchenki , na której się gotowały? Że co?Miałeś katar? Bujasz.Czytałeś ciekawy artykuł w necie.

Doszłam do wniosku, że ja po prostu często nie mam nad sobą litości i próbuję zawrócić kijem Wisłę. Mechaniki pojazdów już się nie nauczę. Rozpoznawania subtelności odgłosu pracy silnika także.Ale na pewno zastanowiłby mnie dym, wydobywający się spod maski.Na pewno zwróciłabym uwagę na czerwone, mrugające ikonki, na pomarańczowe ostrzeżenie:”Sprawdź silnik”.

Kobieto, czy ty słuchasz silnika w czasie prowadzenia samochodu? Bo ja nie!

Ale przecież w obecnych czasach nie wypada nie znać się…Przestudiowałam kilkunaście artykułów na temat skuteczności i asertywności. Oglądałam filmy video dotyczące sukcesu. Tak… bardzo jesteśmy głodni adrenaliny związanej z wynikami w pracy. Tak… mocno faworyzujemy skuteczność. Tak, niechętnie przyznajemy, że zwyczajnie mrugają nam teraz, latem, wszystkie kontrolki ostrzegawcze, że najwyższy czas dolać oleju, zatankować świeże paliwo, zresetować mózg, oddać go w dobre ręce…. inaczej utonie w powodzi informacyjnej.

Pewna znajoma powiedziała mi ostatnio, że nową wiedzę musi przyswajać i dawkować sobie „małymi łyżeczkami”.Inaczej się krztusi i ma odruch wymiotny.

Zbudować solidne podstawy

Jeśli pozwolisz się zdołać, pozwolisz wmówić sobie, że powinnaś to, tamto, siamto, owamto…. to jesteś o krok od poważnego doła. Skuteczność w ogarnianiu całokształtu i realizowaniu planów zależy nie tylko od dobrej organizacji czasu i przestrzeni.To czasem zgoda na „poluzowanie krawata”, odpuszczenie, wybranie drogi Scarlett z „Przeminęło z wiatrem”

Pomyślę o tym jutro

Wiele razy kiedy mocno się spinałam, doświadczałam dokładnie odwrotnego ( od zaplanowanego wcześniej) efektu.Wypoczęty mózg jest skłonny do niezwykłych działań.Ale już gorzej kiedy długo poddaje się go presji wyniku czy nagminnie zawstydza. Dlatego tydzień i nadchodzące wydarzenia lipca zaplanuję sobie powoli, porcjami, od jutra.Dzisiaj jeszcze nie. Dzisiaj pozwalam sobie na mikrowakacje.

Zaakceptuj różnice

Zrozum, kobieto, mężczyzna to Android.Praktyczny.Kobieta to iOs, służy do podziwiania i zachwycania się. I kosztuje swoje… choć w praktyce „baterie” jej się rozładowują dużo wolniej niż wam, Androidom 🙂 I to byłoby tyle o różnicach międzypłciowych.A jeśli jesteś kobietą, która słucha silnika swojego auta, to szacunek. Ja wolę słuchać w samochodzie podcastów i muzyki. Głośno.

Inspiracje kończącego się kwartału:

nr 1 Majowe spotkanie z Beatą Redzimską, autorką 3 blogów, youtuberką, podcasterką, Paryż Nieznany, Vademecum Blogera, uświadomiło mi , że jestem czymś w rodzaju pociągu osobowego przy wulkanie energii i pomysłów. Raczej niemożliwe, że nie znasz Beaty Redzimskiej ale jeśli tak jest faktycznie, odsyłam na jej blogi, które prowadzi profesjonalnie i z dużym zaangażowaniem.Znajdziesz tam coś na temat zdrowej diety i stylu życia z wykluczeniem nabiału:https://modanabio.com/. A poniżej link do drugiego bloga :https://beatared.com/author/avalcum/

Beata działa tak intensywnie, jest bardzo zdeterminowana i wytrwała…. Kiedy widzę jej zaangażowanie w wirtualnej rzeczywistości, nie dowierzam, że tyle da się ogarnąć przy 4 dzieci. Beata, bardzo fajnie było z tobą spacerować po Paryżu pod parasolem i słuchać pomruku burzy z piorunami.Myślę, że to spotkanie zaowocuje i że potrzebowałyśmy go obie 🙂

nr 2Książka dla rodziców autorstwa psychologa dziecięcego, niejakiego pana Woolfa, „Posłucham rodziców jak się wreszcie zamkną”, to wakacyjny „must read” dla rodziców dzieci w każdym wieku.Od pieluch po trądzik i pierwsze wąsy.Bezcenne rady, przykłady typowych dialogów i wskazówki: co może być lepiej.

nr 3

Koncerty Chrisa Botti w katowickim NOSPR oraz Philla Collinsa na Stadionie narodowym w Warszawie przeżyłam bardzo mocno, mega pozytywnie.Artyści naprawdę dali niezłego czadu, są mistrzami atmosfery i wirtuozami własnego stylu.Polecam słuchanie muzyki jako najskuteczniejszy sposób zresetowania głowy 🙂

A teraz udaję się na tarasik na muzykoterapię i oświadczam wszem i wobec: do jutra wchodzę w tryb offline.Czasami człowiek musi, inaczej się udusi:) Miłego , letniego resetu i udanego nowego tygodnia!

  • Magdalena

    Jeśli nie mam na uszach słuchawek, to słucham i najczęściej słyszę coś…czego nie słychać 🙂
    Odpoczywaj i resetuj się Jolu. Też uznałam tego lata, że to zrobię. Zatrzymałam wszystko i trochę odpoczywam, trochę myślę, próbuję eliminować to, co mi niepotrzebne. Mam nadzieję, ze przyniesie to efekty, a przede wszystkim odpocznę.