Teraz będę…twoją mamą

Czasami zatrzymuje nas na chwilę jakieś przedziwne zrządzenie losu. Nietypowa sytuacja. Coś, co zaszokuje, przewartościuje parę rzeczy.

 

We wtorek Iza wzięła dzień urlopu. Pora zamienić zimowe opony na letnie, wyklepać pogięte na wiejskich bezdrożach felgi … Czy w ogóle kiedykolwiek przestawi się na niewygody życia na wsi, gdzie wąskie, błotniste, dziurawe drogi , przypominające raczej ścieżki rowerowe, kilkukrotnie bywały już przyczyną jej stłuczek i lądowania w rowie? Pora też wymienić olej w samochodzie.

 

W oczekiwaniu na wyjazd swoich czterech kółek z warsztatu, zrobiła przegląd torebki. Po kwadransie, rzeczona była już lżejsza o pół kilograma. Po kolejnej godzinie, w portfelu ubyło kilka banknotów.Za to pojazd przygotowany na wiosnę!

Pora zaopatrzyć lodówkę.

Iza bardzo nie lubi hipermarketów, zwłaszcza w piątkowe popołudnia. Ale we wtorek w południe jest tam całkiem znośnie. Wpadła więc kupić proszek do prania i parę innych drobiazgów.

Główną klientelę we wtorkowe południa stanowią emerytki, wyszukujące przecenionej łopatki wieprzowej i ich mężowie, kierowcy, przymierzający na dziale obuwniczym kapcie. Nawet muzyka, sącząca się z hipermarketowych głośników jest dopasowana pod gust starszych osób. We wtorki market proponuje seniorom 10 procent zniżki, co też częściowo tłumaczy średnią wieku klientów.

 

Sprytny pomysł- podzieliła się swymi refleksjami Iza- żeby zniechęcić dziadków do piątkowej wyprawy na zakupy. Piątkowy wieczór należy do zapracowanych, którzy jeszcze nie przestawili się na model zakupów spożywczych przez Internet. Choć już tyle razy, zmęczeni hałasem i wściekli z powodu zmarnowanego czasu, obiecują sobie, że zalogują się i zamówią zakupy do domu .Już za tydzień i basta!

Próżno by szukać hostess, częstujących okruchami chleba z „prezydenckim” serem w pięciu smakach a przez głośniki nie wydziera się panienka, proponująca wyprzedaż męskich boxerek, w cenie 5 złotych za 6 sztuk.

 

Na stoisku z herbatami, starsza pani w wiosennym prochowcu i zielonym berecie, spod którego wyglądają starannie zaczesane, siwe loki, zdecydowanym ruchem sięga na najwyższą półkę .

– Pani też, jak widzę, nie żałuje na dobrą, firmową, mocną herbatę -zagaduje przyjaźnie. Podobnie jak ty, dziecinko- ja też lubię tę zieloną z opuncją- cieszy się, zaglądając Izie do koszyka.- O, i serek prezydencki. Czosnkowy najlepszy! Oczy właścicielki zielonego beretu śmieją się serdecznie.

Twarz seniorki, bez śladu makijażu, choć poorana zmarszczkami, wygląda zdrowo. Zdobią ją rumieńce a kurze łapki pod oczami świadczą o jej pogodnym usposobieniu.

Nagle pani chwyta Izę pod rękę.

– Czy zgodzisz się , żebym udawała dziś twoją mamę?- pada nagle pytanie i Iza czuje, że to ponad jej siły, by wykrztusić: Skąd ten dziwaczny pomysł?

– Dziś wtorek. Każdy emeryt otrzymuje za swoje zakupy zniżkę w wysokości 10 procent wartości rachunku- wyjaśnia babcia ostrożnie, wpatrując się w twarz Izy, jakby próbowała oszacować, czy ta wyrazi zgodę czy… obrzuci ją stekiem przekleństw…– I ta zniżka- kontynuuje ostrożnie staruszka,- „nabijana” jest na moje konto. O, na tę kartę lojalnościową… Podczas następnych zakupów dzięki temu zapłacę…- pani błyskawicznie otaksowała koszyk Izy- jakieś 15 złotych mniej…

 

Iza bardzo nie lubi udawać kogoś, kim nie jest. Wzbiera w niej poczucie wściekłości, że oto złożono jej propozycję dla czyjejś korzyści.

Już, już ma wypalić wiązankę, ze zaraz zgłosi obsłudze sklepu nadużycie. I jeszcze, co pani sobie właściwie wyobraża, czy to jest sposób pani zarobkowania na naiwnych? Nie można traktować ludzi tak instrumentalnie….

Kiedy nagle jej wzrok pada na starannie uprasowany prochowiec pani. Dostrzega w nim dyskretną łatę na łokciu. Beret, też nie pierwszej nowości, kupiony chyba w szmateksie. Pani jest schludna ale w jej koszyku spoczywa tylko pudełko herbaty i pół chleba. To nie są jakieś szalone zakupy. To zakupy człowieka, który pięć razy starannie ogląda grosz, zanim go wyda.

-Będę pani córką- decyduje Iza, podawszy pani ramię i przerzuciwszy jej zakupy do swojego koszyka.

– Dziękuję, aniele-pani ściska ją za rękę.

 

-Nie jestem aniołem – Iza kręci głową ze smutkiem-Wie pani, że przed chwilą byłam na panią strasznie wściekła? Chciałam nawet zapytać, ile jeleni spotyka pani w każdy wtorek..i czy to dochodowe zajęcie- dodała zażenowana.

– Będę udawała pani córkę, bo… bo… z moją własną mamę, nie zrobię już nigdy wspólnych zakupów.

Nie płakać, nie płakać, do jasnej cholery! Ile masz lat?- żachnęła się sama na siebie.

Staruszka nie odpowiedziała. Popatrzyła tylko na Izę tak, że nie potrzeba im było więcej żadnych słów.

  • ~Tola

    Witam,
    To naprawde przykre patrzec jak coraz czesciej starszym ludziom brakuje pieniedzy na podstawowe produkty.
    Problem w tym, ze nikt nie przygotowal nasze spoleczenstwo na taka rzeczywistosc.
    Ludzie ciezko przcuja cale zycie tylko po to by byc biednym na emeryrurze.
    Pytanie:
    Ile z nas planuje swoja emeryture, a ile z nas bierze przyklad ze swoich rodzicow I robit tak samo jak dzisiejsi emeryci w swoim wieku produkcyjnym?
    Pozdawiam.

    • ~kasia

      A ja się poplakalam….

      • ~Aśka

        Ja też….

    • ~Cafenoir

      Chciałabym spotkać kogoś, kto chciałby udawać moją Mamę… Piękny tekst.

      • Lunka1969

        Dizęuję wszystkim dizś komentującym :))) pozdrawiam…

  • ~Gaja

    Życie nie rozpieszczało mojej mamy. Po wszystkich życiowych zakrętach związnych z pracą zawodową ostatecznie otrzymała emeryturę, teraz niecałe 850 zł. Nie wyobrażam sobie, abyśmy z rodzeństwem mogli ją zostawić samą sobie. Mimo, iż nie jesteśmy takim sielankowym rodzeństwem to zrobiliśmy „naradę” i wspólnie doszliśmy do konsensusu, które z nas, w jakim zakresie może mamie pomagać. Musieliśmy tak zrobić, aby z pomocą mamie nie wchodzić sobie w paradę, tym bardziej, że wszyscy mieszkamy 400 km od domu rodzinnego. Obecnie mama we wsi z najbiedniejszej uchodzi za najbogatszą 🙂
    Na pewno wiecie jak to jest na wsiach. Są plotki, pokątne pytania „skąd ona na to wszystko ma” itd. itp. My, nie ukrywam, mamy z tego ogromną frajdę.

    Starsze osoby odkąd pamiętam bardzo mnie rozrzewniają i nie stronię od pomocy im. Nie ważne, czy to ktoś z rodziny czy nie. Do niedawna przez 7 lat opiekowałam się bezdomnym człowiekiem. Czasami myślałam, że nie dam rady. W końcu udało mi się skrzyknąć jego rodzinę, ale było już późno, za późno aby zdążyć pokazać im, jakim był fantastycznym człowiekiem i przyszywanym dziadkiem dla moich dzieci. Warto pomagać….

    • ~Gaja

      850 zl brutto – co by niektórym rozwiać wątpliwości.

    • Lunka1969

      Proszę, coraz ciekawsze historie! Dziękuję, że się nia z nami podzieliłaś:).
      Jak widac z poprzednich komentarzy, nie dla wszystkich starszych jest to oczywiste, że mają prawo dopomnieć się na starość o pomoc, jeśłi sami są w trudnej sytuacji. W minionym wieku ludzie mieli na ogół więcej dzieci niż obecnie z przyczyn oczywistych. Traktowali je jak polisę ubezpieczeniową na starość.Pomagali w wychowywaniu wnucząt, także, w miare możlwości, ułatwiali młodycm start.A potem role w naturalny sposób się odwracały.
      Jak będzie wyglądała nasza starość? Na pewno wielu z nas zadaje sobie to pytanie mimo, że jeszcze nie jesteśmy zniedołężniali. Nic jednak nie trwa wiecznie. Wygląda na to, nie tylko wsparcie i miłość dawane dzieciom ale i konkretne wymagania stawiane wobec nich w dzieciństwie mogą skutkować większą empatią z ich strony i chęcią zaangażowania się w pomoc.Idealnie jest, gdy to inicjatywa wychodzi, jak w Twoim przypadku, od dzieci.

  • Jak czytam niektóre z tych komentarzy to współczuję autorce artykułu! Jak każdy bloger wyraziła ona jedynie swoje subiektywne zdanie do którego ma prawo! (http://e-galimatias.blog.pl/)

    • Lunka1969

      Zajrzę chętnie ale późnym wieczorem, pozdrawiam:)

  • ~ela

    Czytajac te komentarze jedne mnie smieszyly inne zenowaly.Sa rozni ludzie i rozne sytuacje.Ta pani nie dala od siebie nic a na poczatku byla tak bardzo oburzona sugestia staruszki.

  • ~

    Ha. A co powiecie na uczciwie pracujaca samotna matke. 1400 musi mi starczyc na mieszkanie , orzedszkole, jedzenie, ubrania i zabawki dla dziecka. Czynsz 800 zł.

    • Lunka1969

      MYślęże nie jest Ci lekko.Trzymaj się.Tak nie musi być zawsze, prawda?…

  • Straszne to..
    Ale takich ludzi jest coraz więcej. Widzę jak moja mama musi decydować z jakich leków zrezygnuje.. tzn nie musi bo jej pomagamy ale wiesz o co mi chodzi.
    I takich ludzi spotykamy pełno w sklepie. Maja w koszyku tylko bułkę, masełko i nic więcej, w aptece jak z uśmiechem mówią Pani aptekarce że tamtych leków nie potrzebują bo pomyłka to jest. w lumpeksach jak przychodzą w dzień przeceny po ciepłe swetry bo w domu zimno…

    Strach myśleć o przyszłości

  • Ja też bym została taką córką- na pewno:)

  • ~Baśka

    Opowiedziana przez Ciebie historia jest smutna i skłania do refleksji.

    Nie chcę wpychać kija w mrowisko, ale napiszę coś z innej strony.
    Wczoraj, w niedzielę, zadzwoniła do mnie znajoma, ja 50+, a ona już na emeryturze 60+
    Chciała się wygadać, pożalić, szczególnie na wysokość emerytury. Owszem emerytura niewielka, 1150 zł. Pracowała w budżetówce, żadne ważne stanowisko, świat by nie zginął bez jej pracy. Pensja niska, emerytura niska.
    Mąż ją zostawił niedawno, znalazł sobie młodszą. Podzielili majątek, on samochód i domek letniskowy, ona mieszkanie. On zawsze zarabiał sporo, ona pracowała dla przyjemności. Teraz czynsz + opłaty to ponad 2/3 emerytury. Reszta na życie!
    No i rozmowa potoczyła się na temat dzieci. U nas jedynak, u nich trójka. Pamiętam jak skutecznie moja znajoma, użyję takiego słowa „wypychała” dzieci do lepszego świata, większej zamożności. Udało się, świetnie sobie radzą. Zapytałam czy coś pomagają…nie mogą, mają ogromne wydatki itd.
    Ja się pytam czyje dzieci mają teraz sfinansować dla niej wysoką emeryturę?
    A będzie pod tym względem coraz trudniej.
    Nasz syn kończy studia i też wyjedzie, ale my z nim. Jakiś czas temu przenieśliśmy firmę do Anglii, zresztą dzięki internetowi świat stał się dużo mniejszy, znając język obcy można funkcjonować wszędzie.
    Wszyscy pytają co będzie za 20-30 lat z emeryturami? Co? Katastrofa będzie!
    Ja wiem, państwo, politycy okradają ludzi, starych i młodych, młodzi muszą wyjeżdżać.
    Jednak w zakresie własnego podwórka dużo tych ubogich emerytów ma dzieci. Nie upomną się o nic, nie można ich niepokoić, a co będzie jak się pogniewają?
    Kraj i panujące tutaj realia może można zmienić, ale to proces długotrwały.
    Co przeszkadza poprosić o pomoc dzieci? Ja bym poprosiła. Moi rodzice mieli głodowe emerytury i ich wspierałam. Nasz syn już nieźle zarabia i ciągle pyta czy nam wystarcza, czasem mówimy szczerze, że była choroba, zysk w firmie zależy od nas tylko, nie mamy pracowników, więc przyjmujemy pomoc. Może to nawet zdrowe, żeby przyjąć i podziękować dziecku.
    My jeszcze mieszkamy w Polsce, nasza sąsiadka dźwiga zakupy jadąc komunikacją, a na sugestię, że przecież synowie mają samochody, wpada w złość. Jakby mogła im zawracać głowę???

    • Lunka1969

      No… NIektórzy rodzice naprawdę boja się zawracać dzieciom głowę. Albo są zbyt dumni by wyciągać do nich rękę. Czasem problemem jest dzieląca dzieci i rodziców odległość ( zewsząd widzimy przykłady emigracji młodych). Dlaczego czasem tak trudno prosić o pomoc? Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W wielopokoleniowych rodzinach przed laty przykłąd szedł z góry, ktoś , wychowany w tradycji pomagania, sam również pomaga. Ktoś, kto miał być może inne doświadczenia ( np rodziców, zajętych wyłącznie sobą i własna karierą ), niekoniecznie musi pałać chęcią pomocy. Dziękuję, ze zwróciłaś uwagę na ten aspekt. Nie ma niczego złego w żądaniu od dorosłych dizeci pomocy.Pozdrawiam.

    • ~baśka

      Bardzo ważny temat,a jak jeszcze mamy świadomość,że niewielu TYCH emerytów korzysta z internetu,lub korzysta w bardzo ograniczonym zakresie….
      Nie jestem biegła w pisaniu,dlatego krotko:trafiłaś w sam środek mojego bólu;brak pieniędzy i prośba o pomoc.Mój syn od kilku lat mieszka na Wyspach i /to długa historia/,na moje narzekanie na brak pieniędzy wybucha stekiem osądów:jak mogłaś do tego dopuścić?Kredyty?Po co je brałaś?Nie będę teraz tego uzasadniać,ale…na prawdę były konieczne!
      Nie dziwcie się więc,że w żadnej rozmowie nie mówię o pieniądzach i NA PEWNO go o nie nie poproszę!!!!
      Kiedyś/jakieś trzy lata temu/,takie rozmowy powodowały u mnie płacz i zamykanie się w sobie;teraz na ten temat po prostu nie rozmawiam,wyznając zasadę:chwalić się nie ma czym,narzekać nie ma po co!
      Bo jestem okropnym nieudacznikiem/sąsiadki,lub znajomej/matka jest pełna wigoru,dorabia tu i tam,a ty?
      A ja nie mogę,choć bardzo bym chciała;wszak nie tylko o dużo wolnego czasu idzie…

  • ~ja

    Szkoda ze to przetłumaczony tekst.

    • Lunka1969

      Na kazdy zarzut powinno się znależć konkretny dowód.Poprosze zatem o link. Oświadczam, że jestem autorem tekstu i tyle. Trudno brać na serio komentarz kogoś, kto ma nick „Ja-ja”, prawda?;).Pozdrawiam Cię, jajcarzu i jeśli już musisz bełtać brudna wodę bełtaj w swoijej, łaskawie. Dzięki.

    • tekst ze wzgledu na zyciowe niedostatki starszych -straszny, poryczec sie mozna !!!!!!-wina ? TUSK TUSK TUSK I INNNE BULE BANDZIORY Z PALACU PREZ. [ wybierajcie tych bandziorow ponownie az was wykoncza] a jesli chodzi o prostowanie felg to klamstwo albo glupota tej osoby co to robi-tego SIE NIE NAPRAWIA- nie da sie -felgi sie wyrzuca bo nie mozna zrobic wywazenia kol w prostowanej feldze.
      co do wpisujacych sie:: KIEdY WRESZCZIE DO WASZYCH LBOW DOTRZE PISOWNIA ‚MI’ na kazdym miejscu to cholerne mi zamiast MNIE !! nawet zdanie zaczynaja niektore glaby [ i to rzekomo wyksztalcone] od ‚mi’–syf !!! wstydu za grosz i znajomosci PODSTAWOWYCH ZASAD PISOWNI

      • ~BL

        I ulżyło TOBIE?

  • ~Iza

    Do czego doszlo!!!! Ludzie ktorzy pracowali cale zycie zmuszeni sa do przeroznych sposobow aby kupic sobie „herbatke” czy kawalek chleba – to straszne, zebrace dzieci, biedni emeryci, ciagle wiecji uzaleznionych od alkoholu, bezrobotni …………… do czego to zmierza.

    • Lunka1969

      Nie wiem, do czego to zmierza.Ale podobno każdą zmianę na lepsze dobrze jest zacząć…od siebie samego.Coś w tym jest….Pozdrawiam!

      • ~Iza

        NIe wiem co masz na mysli zeby zaczac od siebie samego, na szczecie nie potrzebuje jeszcze takich pomocy, ale kto wie? Poprostu bardzo mnie irytuje jak zakup podstawej zywnosci sprowadza sie do tego co mowi ten artykul…. grzecznie mowiac … rodzaj zebraniny….. do tego doprowadzono …. zal i zlosc, pozdrowienia

        • Zacząć od siebie samego to w moim rozumieniu znaleźć czas dla tych, dla których mamy go zbyt mało.

  • ~Joanna

    Witam, popłakałam się… Bardzo dobrze Pani zrobiła. Sklepy mają kolosalne zyski a dla starszej osoby kilkanaście złotych to czasem kilka dni jedzenia…. sama byłam świadkiem jak starsza osoba zastanawiała się nad wyborem wędlin, widać było, że ma ochotę na tę prawdziwszą szynkę , dopytywała ile będzie kosztowało to kilkanaście deko a wybrała tanie zastępstwo i bułki wybrała czerstwe….. kupiłam jej tę droższą wędlinę i jeszcze inne i kilka świeżych, lepszych bułeczek, zapłaciłam i wręczyłam tę pani, oczy pełne niedowierzania…nie piszę by się tym chwalić, poprostu żenujące jest, że osoby całe życie ciężko pracujące teraz nie mogą zjeść świeżej bułki z dobrą szynką….

    • Lunka1969

      „żenujące jest, że osoby całe życie ciężko pracujące teraz nie mogą zjeść świeżej bułki z dobrą szynką….”, zwłaszcza w okresie zimowym. Ceny opału i lekarstw ( zbędnych i tych przepisywanych czasem nieco na wszelki wypadek) pożerają lwią część dochodu wielu emerytów ze „starego portfela”. Najgorsze,że większość z nich jest zbyt zniedołężniała, by pracować,pod warunkiem, ze w ogóle trafi im się jakaś propozycja dorobienia. Technologie poszły przecież tak do przodu, że nawet księgowa- emerytka w wieku 70 lat nie bardzo poradzi sobie z programem Exell… bo liczyła na liczydle a potem na kalkulatorze i wypełniała raporty ręcznie lub na maszynie do pisania….

  • ~Rubia

    Nie bardzo rozumiem tę sytuację. Mi się już nieraz zdarzało w Carrefourze, że kiedy stałam przy kasie i odpowiadałam kasjerce, że nie mam karty, jakaś osoba za mną pytała: a ja mogę doliczyć pani zakupy na swoją? Zawsze się godziłam, bo sama nic na tym nie tracę, a jeśli ktoś sobie ciuła punkty, to będzie miał ich więcej. Kasjerki też nigdy nic do tego nie miały. W końcu, liczba punktów odpowiada jakiejś wartości kupionych towarów, a na czyje konto to pójdzie, to już wszystko jedno. Ale nigdy nie musiałam przy tym nikogo udawać, więc ten numer z mamą jakoś do mnie nie trafia.

  • ~ja

    boxerek, w cenie 5 złotych za 6 sztuk.

    To z czego sa te bokserki z waty? Poza tym co ma senior do ronienia zakupow z mlodsza osoba. i gdzie daja znizke az tak duza?

    • Kobieto, przecież to ironia!

      • Lunka1969

        Jeśłi uzywam na moim blogó jakikolwiek cytatów czy myśli, któe mnie zafrapowały ale które przeczytałam w innym żródle, zawsze informuję o tym, podając tytuł, autora oraz miejsce znalezienia cytatu. Jeśli nie pamiętam źródła, podaję nazwisko autora.

        • Lunka1969

          Uzywam na blogu… przez u otwarte, przepraszam, literówka :)))

  • ~Anna

    …. dziś rzadko można spotkać takich ludzi jak Ty. To jest odruch serca.. Zachowałabym się podobnie.

  • Dobrze zrobiłaś, myślę że zrobiła bym podobnie. Generalnie moja ukochana babcia umarła gdy byłam dzieckiem, druga się mną nie interesowała nigdy, no chyba że czegoś akurat potrzebuje. Jestem osobą otwartą generalnie kocham ludzi, kiedy okazało się że ciocia ma raka mózgu z otwartością zgodziłam się jej rodzinie pomóc. Ciocia umarła po kilku tygodniach, powierzyła mi pewnego rodzaju zadanie. W hospicjum w naszym mieście przebywała jej koleżanka z pracy, starsza pani bez rodziny poprosiła bym się nią zajęła. Od czasu do czasu odwiedziła kupiła soki, pampersy, chusteczki na ten cel pieniądze miał mi dawać wujek – maż cioci. Wcześniej ciocia poprosiła by kuzynka przelała mi dość sporą sumę bo wiedziała że wuj może się nie wywiązać z tego co zapisała w testamęcie. I tak to się zaczęło najpierw nieśmiało, potem coraz częściej i częściej, pieniądze od cioci skończyły, wujek dawał co 2-3 miesięcy 50 zł, ale to nie było ważne. Miałam szansę i nawiązałam z moja podopieczną prawdziwą wieź, dbałam jak potrafiłam, gotowałam zupki, piekłam ciastka, czytałam książki, była dla mnie jak członek rodziny. Kiedy wyjechałam na urlop martwiłam się czy starczy jej wszystkiego, kto jej poczyta, pogłaszcze. Choć opieka na prawdę wspaniała była. W październiku odeszła cichutko, zostawiła mnie pożegnałam ją jak kogoś najbliższego, bo była mi najbliższa.Moja mama to zaakceptowała, a reszta ludzi się nie liczy co myślą i co mówią. Teraz zostało mi niewiele, postawię kwiatki, zapalę znicz pójdę pogadam do niej, moja rodzinka jest dość daleko a ona przez 1,5 roku była jej namiastką. A najbardziej lubiła banany 🙂

    • ~Gosia

      Pogłaskać to sobie możesz kota czy psa. Pisze się testamencie a nie testamęcie.

      • Można się pomylić, nie każdy jest wrażliwym polonistą, za to ma dobre serce. Anija widocznie nie korzysta z opcji /sprawdz ortografię/

        • Lunka1969

          :)))))

    • ~Malgosia

      Dobra Dusza jestes. Tacy ludzie buduja swiat. Pozdrawiam

  • ~Anikleo

    Uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś…Nie ma co sie złościc na starsza kobiete, pewnie nie raz brakuje jej pieniedzy do 1-go, niestety, taka jest rzeczywistosc. Ty na tym nic nie straciłas, zwykla pomoc, ale dla tej starszej Pani to pewnie bardzo duzo znaczyło. Moja babcia, też nie raz liczy dokładnie ile ma pieniedzy i na co jej wystarczy. Dzieli na rachunki, leki i jedzenie. A pomoc od rodziny zawsze chetnie przyjmuje np zanosze jej zupe, czy zapraszam do nas na obiad. Zawsze gorsz w kieszenie zostaje, na nieoczekiwane wydatki. A nie każda starsza osoba ma rodzine…

    • Lunka1969

      Tak, starość w naszym kraju do łatwych nie należy. Tym, co dodaje ludziom skrzydeł jest życzliwość i altruizm, bez dwóch zdań.Pozdrawiam…

      • jednej rzeczy – będąc w takiej sytuacji jak bohaterka Twojego wpisu – nie zdołałabym „ogarnąć” – powstrzymania się od łez. Ryknęłabym jak nic na wspomnienie wspólnych zakupów z Mamą, których już nigdy nie zrobimy. Na wspomnienie Jej obecności obok mnie, Jej dotyku, uśmiechu, rozmów; ciepła w Jej oczach.
        Kiepsko chyba bym tę rolę odegrała.
        Ale i tak – zrobiłabym to.

  • ~Małgosia

    Dobro powraca, więc każdy dobry uczynek jest korzystny – dla obu stron 🙂 Kto wie, czy osoba pomagająca nie ma więcej radości 🙂

    • Lunka1969

      Dobro powraca, więc każdy dobry uczynek jest korzystny – dla obu stron – wierze w to mocno:)

  • ~iza

    Ja nie mialabym nic przeciwko jesli ktos mógł by zaoszczędzić. Sklep nie zbiednieje a emeryci u nas nie mają bogactw. Moja babcia też przegląda ulotki zanim wybierze się na zakupy. Zresztą chyba kazdy woli zaoszczędzić te pare groszy niż ot tak zostawic jenw sklepie. Pozdrawiam

    • Dokładnie, każdy dziś szuka sposobów, by oszczędzić bo wszystko drogie a co dopiero ludzie na emeryturze z tw.starego portfela

  • ~Franek

    Tom Waits „Missing My Son” – polecam jako przewrotną historię na temat 😉

  • ~Polak

    Była informacja w mediach że dzięki jakiejś „uczciwej” pani, staruszka była sądzona przez sąd za to że wyniosła ze sklepu serek za 2 złote. Myślę że ta pani która przyczyniła się do zatrzymania tego „przestępcy” wynosi z kasy sklepu po kilkadziesiąt złotych.

    Oskarżając starszego człowieka o próbę oszustwa i jeszcze do tego mieć ochotę na zgłoszenie faktu obsłudze, świadczy o kompletnej głupocie i powierzchownym myśleniu. To nie jest tajemnicą że oprócz byłych ubeków, starsi ludzie jeżeli nie mają pomocy od bliskich, żyją na okruchach. Drugim faktem w mętnym rozumowaniu osoby osądzającej staruszkę jest to że zakłada absolutną uczciwość w działaniu sklepu.
    W Polsce jest prawo tak ułożone, że zwykły kant, naciąganie klienta, oszustwo, w pewnych okolicznościach jest zgodne z prawem. Te wypaczenia da się na papierze ukryć poprzez mętne zapisy prawa ale moralnie jest to nie do ukrycia. Manipulowanie cenami, układami towarów, sprzedażą przeterminowanych rzeczy jako promocji za wyższą cenę, itd.itd. są i działają w każdym sklepie. Żeby się utrzymać sklep musi oszukiwać tak jak ta biedna klientka. A wy intelektualiści i pseudo obrońcy prawa poprzez ganienie najsłabszych zacznijcie ganić najmocniejszych bo oni tworzą taki świat swoimi decyzjami!!
    Z doświadczeni mojego wynika że takie głupiutkie paniusie którym pierwsze co przychodzi do głowy to niechęć do pomocy i dbanie o swój tłusty tyłek, idąc do wyborów kierują się nie własnym rozumem który usechł ale tym co usłyszą w telewizji, wybierając tych którzy tworzą chory kraj.

    • Reakcja Izy, która początkowo poczuła się wykorzystana, jest chyba jak najbardziej spontaniczną reakcją! Rzecz w tym, że starszej pani nie stać było tego dnia na zakupy, które pozwoliłyby jej zgromadzić na karcie lojalnościowej jakąś sensowna kwotę. „Podpinając się” pod koszyk Izy, która miała w koszyku zakupy za, powiedzmy, 150 PLN, pani otrzymywała punktu, które mogła wykorzystać podczas kolejnych zakupów , ze zniżką 10%. Może Iza nie zrozumiała początkowo intencji starszej pani, może sądziła, że staruszka chce, by jej zrobiono zakupy? W koncu jednak liczy się nie pierwsza reakcja a ostateczny efekt, refleksja.O tym, że pomagac należy zawsze, jeśli tylko mamy taką możliwość. Moja notka nie miała na celu ośmieszanie ludzi w potrzebie ale zwrócenie uwagi na fakt, że najczęściej nie chcemy im pomagać,nie rozumiemy ich. I tyle. Pozdrawiam…

      • ~Michał

        Czucie się oszukanym ma być spontaniczną reakcją? Przecież Iza na tym nie traciła, może nie jest przyzwyczajona do liczenia się z każdym groszem. Jeśli ktoś przy kasie ma przede mną duże zakupy i nie ma karty do nabijania punktów, sam czasem daję swoją i nikt nie ma nic przeciwko.

        • Lunka1969

          Może nie jest przyzwyczajona do liczenia się z każdym groszem? Może… Ale dzięki temu mogła pomóc starszej Pani?
          Trudno mieć ludziom za złe, że nie są biedni, byle tylko nie stracili w tym wszystkim ludzkich odruchów. O to chyba chodzi, prawda? Pozdrawiam

        • ~heet

          To jest oszustwo i cwaniactwo.dziwny sklep /kasjer ktory na to pozwala.bo jak sie to ma do uczciwych zbieraczy punktow?

          • Dziwny sklep? To nie jeden slep a sieć hipermarketów. I to nie tylko w postaci karty lojalnościowej, taką może dostać każdy, tu chodzi o kartę SENIOR. Zdobyte na niej punkty dają prawo do kolejnych zakupów z 10%rabatem.Dzięki temu seniorzy sa bardziej chętni do zakupów w inne dni niz piątek wieczorem czy sobota, kiedy to hipermarkety mają komplet klintów…

          • ~Marzena

            Jakie oszustwo ? Skoro dziewczyna punktów nie zbiera to dlaczego nie moze udostępnić ich komuś ? Oszustwo byłoby wtedy gdyby pomogła wynieść ze sklepu więcej towaru a nie oddając starszej babci jakiestam punkty. Puknij sie w głowę człowieku , żebyś jeszcze za te zakupy zapłacił to nie dziwilabym sie ze tak krzyczysz.
            Tak poza tym to módl sie człowieku żebyś w wieku tej babci nie musiał zachowywać sie tak jak ona. Żenujące jest to ze ci emeryci przezyli piekło II wojny światowej, na swoją emeryturę pracowali a dzisiaj głodują lub żebrzą . To dopiero jest oszustwo !!!!!!

  • ~iza s.

    Lunka, kiedys w bielsku bialej spotkalam Cyganke z dwojka dzieci. Powiedzialam jej ze nie dam jej pieniedzy ale moge zaprosic ja do kfc (bylo to akurat tu kolo ich miejsca), zgodzila sie, byli naprawde glodni. Chlopiec w wieku mojego synka, 7 letni i mala dziewczynka, moze 2 letnia. Ten chlopiec powiedzial mi ze jakas pani probuje im pomoc zeby chodzil do szkoly itd. ale jest bardzo trudno bo nie Maja dokumentow. Nie pytam skad sa, z biedy bardzo trudno jest wyjsc a co dopiero z biedy, analfabetyzmu, nieznajomosci jezyka. Ja nie zbiednialam o te 20-30 zl ktore zaplacilam za ich jedzenie ale siedziala „dama”, z wloskim narzeczonym (podstarzala, zuzyta w burdelach Polka z neapolitanczykiem) ktora nie omieszkala mi zwrocic uwagi ze nie powinnam im niczego kupowac. Normalnie to bym na nia wylala Taki stek pomyj ze musialaby sie z tydzien zbierac ale pomyslalam sobie taki lach, we Wloszech pewnie bywalo ze byla w gorszej sytuacji niz ta Cyganka, po prostu zignoruj smiecia. Jesli sa dzieci daje zawsze, jedzenie, nie daje pieniedzy, ze starszymi serdecznymi ludzmi jest podobnie. Czasem sie tylko zastanawiam jak doszlo do tego ze dzieci tych serdecznych ludzi sa nieobecne (jesli sa). Jesli cie stac, nie oceniaj, po prostu pomoz i to wszystko bez wzgledu na narodowosc, wyznanie, wiek itd.

    • ~isa

      właśnie tak, pozdrawiam

    • Dobrze zrobiłaś.Paniusią się nie przejmuj, każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie…”.Jesli cie stac, nie oceniaj, po prostu pomoz i to wszystko bez wzgledu na narodowosc, wyznanie, wiek: Jestem za!

  • ~zdziwiona

    W ogóle nie rozumiem początkowej wściekłości Izy. Przecież ona nic na tym nie traciła, to czemu nie miałaby komuś pomóc? Chyba mało z niej życzliwa osoba. I jeszcze ten argument o braku mamy… żenujące.

    • ~Luna

      Ależ ty tępa jesteś.Szkoda ci tego wszystkiego tłumaczyć.Tępa i już!!!!1

      • Zdziwiona, powyższy komentarz nie był mój, zwróć uwagę,że tylko NIck jest podobny ale różni się jedną literą. Sorry, nie odpowiadam wulgaryzmami, to nie w moim stylu

        • ~Zdziwiona

          Tak zauważyłam, luzik 🙂 A tamtego po prostu nie skomentuję.

    • ~Katarzyna z kotem

      Hej… Rozumiem Izę.
      Słyszałam podobną historię, tyko że babcia miała dużo w koszyku, na taśmie poszły najpierw babci rzeczy, szybko je zaakowała i pod pretekstem oddania wózka, ów słodka babcia uciekła zostawiając podszywanej wnuczce spory rachunek

  • ~Agulka

    Starszym trzeba pomagać!!! Nie wiecie czy was też będzie stać przy takich emeryturach czynsz,opłaty, leki i na żywność zostają grosze do przetrwania. Wiem coś o tym moja babcia miała 900zł emerytury, a opłat 600 zostaje 300 na leki, pampersy i żywność. SZkoda słów tak się żyje co 2 starszej osobie w POLSCE.

  • ~Bea

    ja z moja też już nie zrobię …

    • Lunka1969

      Jest w pewnej pięknej, mądrej księdze, na lekture której wielu z nas nie ma czasu w naszej zabieganej, wirtualnej rzeczywistości, piekne zdanie, cytuje z pamięci: ” Ziarno musi obumrzeć by wydać nowy plon: :))). Może to jest tak, że śmierć naszych najbliższych, będąca sama w sobie ogromna tragedią, po przeżyciu której trudno wrócić do tzw.porzadku dziennego,niesie w sobie jednak okruchy dobra. Tec okruchy, któe jesteśmy potem w stanie ofiarować innym starszym, potrzebującym ludziom. Wierzę, że kto daje dobro, zyskuje podwójnie. NIe w sensie materialnym. Zyskuje przekonanie, że jest się człowiekem…Pozdrawiam serdecznie….

  • ~staruszki

    SZANOWNA PANI ,PROSZĘ NIE ŻAŁOWAĆ TEGO,,CO PANI ZROBIŁA DLA TEJ PANI,,BO JA TEŻ LUBIĘ POMAGAĆ,,ALE NIE RAZ CIESZĘ SIĘ Z TEGI UCZYNKU..A teraz opiszę co mnie się przydarzyło;;pewnego dnia bendąc w banku,,zobaczyłam staruszka jak płacze bo,,nie stać go na zapłacenie raty kredytu,,zapłaciłam za niego 150zł..Poszłam dalej z myślą ;;czy dobrze zrobiłam???po drodze kupiłam kupon lotto;;no i wyobrażcie sobie????wieczorem wygrałam270zł…..czy to nie był znak!!że warto pomagać??????

    • Lunka1969

      Czy dobrze zrobiłaś? Zrobiłaś doskonale! Skoro przeogłaś właściwą ludziom rezerwę, przełamałaś nieufność i nie wykazałąś się sknerstwem, dobro do ciebie wróciło, tak po prostu! Fajnie, że sa na świecie ludzie , dla których cały świat nie kończy się na własnych potrzebach!Tylko dzięki ludziom serdecznym, współczującycm i hojnym tak naprawdę może się ten świat rozijać. Możesz być z siebie dumna! Gratuluję serca!!!

    • ~Malgosia

      Brawo!!!!!

  • ~Krysia

    Popłakałam się! To takie przykre, że ludzie starsi muszą często walczyć o przeżycie.
    Był czas szacunku dla starości! Dziś jest walka o prztrwanie, pomaganie młodym, rezygnacja z prostych przyjemności, rezygnacja z lekarstw bo drogie i można wyliczać w nieskończoność, ale nasuwa się refleksja, że za chwilę my też będziemy w takim położeniu. Smutne!!!!!

    • Lunka1969

      My też starzejemy się każdego dnia. To fakt. Najpierw oszukujemy się jeszcze, że mamy wiele energii, pragnień… Potem weryfikujemy te pragnienia bo brak sił i zapału. Starsze osoby zawsze opbdarzam bezwarunkowym szacunkiem. Nie tylko dlatego, że sama jestem w wieku „okołobabciowym”:))).
      To dobrze, że tekst CIę wzruszył i spowodował refleksję. Takie właśnie były moje intencje. A gdyby tak założyć sobie, że codziennie próbujemy zrobić coś dobrego dla innych? Czasem wystarczy tylko uśmiech, czasem konieczne jest drobne wsparcie materialne… Czasem zwykłe wysłuchanie, okazanie zrozumienia, empatii… O ileż świat byłby znośniejszy! To chyba nie tak bardzo skomplikowane: jeden dobry gest codziennie? NIekoniecznie gest materialny!Możemy sprawić, by inni ludzie poczuli się pełnoprawnymi członkami społeczeństwa, bez względu na ich zasoby materialne….Pozdrawiam ciepło….

  • ~Dorota

    Wzruszyłam się strasznie! Chwyta za serce 🙂
    Pozdrawiam!

    • Lunka1969

      Dziękuję:). Problem w tym, by za wzruszeniem poszedł dobry gest. Tyle jest potrzeb wokół… A ta sympatyczna staruszka nie była przecież samotna wyspą. Wokół nas wielu smutnych, chorych, zgorzkniałych starszych, którzy stracili nadzieję, którzy zapomnieli juz jak to jest uśmiechnąć się….Pozdrawiam serdecznie. Zapraszam do ponownych odwiedzin, warto przeczytać kilka innych moich wpisów jak np. KONIEC ERY BANKOMATÓW, KONIEC ŚWIATA, CZYLI MÓJ TATA SIE ŻENI, PEJZAŻ BEZ CIEBIE, MAMO, oraz LEPIEJ NIE PYTAJ, DLACZEGO. Polecam! Pisałam je od serca:))))))

  • ~tss

    Odpowiedzialność, ważne słowo, ale czy rozumiane – http://www.stachurska.eu/?p=16182 .

    • Lunka1969

      Odpowiedzialność- rozumiane ale czasem koślawo interpretowane. Niektózy odpowiedzialność w życiu zawężaja jedynie do swoich problemó i do najbliższych. Co z tymi, którzy najbliższych nie posiadają? Na skutek różnych zawirowań losu???? Pozdrawiam pięknie!

  • ~Dziadek

    Są jeszcze ludzie !

    • Lunka1969

      Są jeszcze ludzie! Nigdy nie należy w to wątpić:)))) Pozdrawiam ciepło!

  • ~MalAna

    Też bym się zgodziła. I też, jak „laura”, wzruszyłam się.

    • Lunka1969

      Dziękuję, Wy także mnie dziś wzruszacie swoja obecnością! Dziękuję za rekordową liczbę odsłon, to dziś ponad 50 tysięcy! Dobrze to świadczy o nas, pOlakach, o naszej wrażliwości:).
      Zapraszam na mój blog, w archiwum znajdziesz na pewno, mam taka nadzieję co ś godnego uwagi. Poelcam: KONIEC ERY BANKOMATÓW?, KONIEC ŚWIATA, CZYLI: MÓJ TATA SIĘ ŻENI, LEPIEJ NIE PYTAJ, DLACZEGO…. oraz PEJZAŻ BEZ CIEBIE, MAMO. Jestem ciekawa Twoich komentarzy i będę za nie bardzo wdzięczna!:)))) Pozdrawiam wiosennie….

  • Anonim

    Pośrednio same hipermarkety sa winne „takiej” biedzie Polaków.. w każdym wieku. Okradają Polskę nie płacąc podatków, uśmiercając polski biznes i polskich handlowców = też znikają podatki..

    • Lunka1969

      To już jest temat na zupełnie inna notkę. Tutaj zastanawiamy się nad jakością starości w naszym kraju i rozmawiamy o zwykłych, serdecznych odruchach, udizelanych z potrzeby serca….. Zmianę prawa podatkowego zostawmy specjalistom, choć, oczywiście, przy każdej nadarzającej się okazji warto wytykać Mocodawcom ich niedociągnięcia i błędy…. Pozdrawiam….

  • ~MatkaPolka

    tez już nigdy, na tym łez padole, nie zrobię zakupów ze swoją Mamą. I staram sie to „odkupić” pomagając w miarę możliwości staruszkom swoim i obcym. Pozdrawiam Autorkę

    • Lunka1969

      I to jest własnie najlepszy, najpięniejszy sposób, w jaki możemy uczcić pamięć naszych Zmarłych Najbliższych, często podejmując jakąś decyzję zastanawiam się: Jakby postąpiła moja mama? I wtedy dużo łatwiej przychodzi mi otwierać się na potrzeby innych i okazywac im serce… Pozdrawiam, miło mi, że odwiedziłaś mój blog. Zapraszam do lektury poprzednich wpisów,miałam miłe komentarze od internautó, chyb aim się podobało… Stąd odważam się zaproponować więcej lektury. Mam nadzieję,że nie będziesz zawiedziona i nie stracisz czasu. Zawsze warto zastanowić się nad paroma innymi, niezwykymi obrazkami z życia. KONIEC ERY BANKOMATÓW? LEPIEJ NIE PYTAJ, DLACZEGO, SŁOIK NA SYLWESTRZE W WIELKIM MIEŚCIE- też dotykają, pośrednio, osób starszych i pamiątek po nich….

  • ~nina76

    Jest to bardzo smutne,że osoby starsze aby przeżyć uciekają się do takich praktyk.Nie dziwię się,że mamy okupują sejm.Na pewno gdyby ich nie zmusiła rzeczywistość biedy to by tego nie robiły.Nie wiem co mnie czeka jak zostanę sama ?

    • Lunka1969

      Nie zakładaj, Nino, że zostaniesz sama. Spójrz dookoła, chocby sam fakt sporego zamieszania wokół tej historyjki, pozytywnego zamieszania, dobrze świadczy o naszej wrażliwości. I pamiętaj, dobro lubi wracać do nas z podówjną siłą gdy sami nim kogoś obdarujemy:))).
      Pozdrawiam i zapraszam do ponownych odwiedzin:)))))

  • ~senior

    Od ponad roku jestem już emerytem i nadal pracuję zawodowo z powodu wrodzonego pracoholizmu spowodowanego singlowaniem po rozwodzie. Moja Jedynaczka pracuje daleko za granicą i nie mamy dobrych kontaktów. Chciałbym mieć taką córeczkę jak Ty …

    • Lunka1969

      Dzięki za sympatyczny komentarz, pozdrawiam:)

  • ~marta

    Prawdziwe komentarze sa wymoderowywane a pijany na czesc „autorki” zostaja. Ale to nie ma nic wspolnego z prawda tylko z tzw. „towarzystwem wzajemnej adoracji”. To dobrze jak ktos zrobi cos dobrego ale to nie jest stale. Nie mozna w zyciu kierowac sie emocjami ale trzeba miec zasady. A tych ludzie nie maja. Pomoc, altruizm to dzis wyjatkowa zadkosc. Egoizm, samouwielbienie jest na porzadku dziennym.

    • Lunka1969

      Spójrz, nie wymoderowałam cię, każdy ma prawo zabrac głos. Czy masz coś interesującego do powiedzenia w sprawie tej notki? Komentujemy konkretny problem, nie zajmujemy się w tej chwili autorem notki. Towarzystwo Wzajemnej Adoracji? Czzbyś czuła niedosyt adoracji? Na jakiej stronie można Cię trochę poadorowac i dowarotściować? Podaj nazwę bloga, proszę.

  • ~pan Piotr

    gdyby Iza sama wyklepała felgi miałaby kilka zeta więcej w torebce.

    • Lunka1969

      Analogicznie: gdybyś sam hodował świnki, nie musiałbyś robic zakupów w mięsnym. Tak to działa:)))

  • ~marek

    Moja refleksja jest taka ze ludzie maja ludzi gdzies. Jest tez jakas schizofremia. Z jednej strony toleruja ogromna wrecz korupcje, notoryczne klamstwa w TV, rozne przekrety a z drugiej strony „krew sie w nich zbiera” kiedy ktos ich prosi o przysluge, ktorej sami nie korzystaja bez zadnej straty dla nikogo. Zal mi was ludzie bo jestescie wewnetrznie chorzy, niespojni i nieprzyjazni do siebie nawazajem.

    • ~jola

      Masz racje. Nawet autorka nie ma kregoslupa moralnego dziala pod wplywem chwili. A tutaj potrzebna jest stalosc. Jest za to brak konsekwencji u ludzi. Jeden drugiego utopilby w szklance wody ale jak sprawa jest wiekszego kalibru majaca wplyw na ich zycie podkulaja ogonki.

  • ~moi

    ciepłe

  • ~mona

    Bardzo przykre, że ludzie w naszym chorym kraju muszą oszczędzać na podstawowych art. spożywczych. Ludzie, którzy całe życie pracowali, teraz nie mają nawet na leki. Mam 34 lata i nigdy nie wiadomo czy mnie też kiedyś nie spotka taki los, że będę zmuszona prosić obcych o pomoc. Jeżeli w tym kraju to pewne na więcej niż 100%.
    Serdecznie mi żal wszystkich, którzy bez swojej winy znaleźli się w takiej oto sytuacji, gdzie mają zbyt dużo, żeby umrzeć, a za mało by żyć!!!

  • ~noname

    Najgorsze jest to że emeryt który ogląda bułkę 10 razy, zanim ją włoży do koszyka to standard na zielonej wyspie tuska. Nienawidzę złodziei z wiejskiej i wszelkiej maści pasożytów przez których ludzie cierpią głód i biedę.

  • ~logika

    Teraz takich staruszek coraz więcej. Ludzie młodzi nie zdają sobie nawet sprawy z tego jaką przysługę mogą czasem wyświadczyć. Kilkanaście lat temu w aptece kobiecie zabrakło na leki, zrezygnowała z zakupów a ja dołozyłam jej te nieszczęsne 10zł. wcześniej widziałam ją w sklepie jak kupowała dosłownie 1 skrzydełko kurczaka, a sprzedawczyni dała jej 3, a gdy wyszła ze sklepu powiedziała, ze ta pani jest bardzo biedna. Pamietam też starsza panią, która bardzo schludnie ubrana sprawdzała śmietniki w poszukiwaniu jedzenia. Najpierw zostawialismy jej jedzenie a potem zorganizowalismy pomoc. Pani potem sama zarabiała robiąc koronkowe wstawki, bluzki i inne cudeńka na grutach czy szydełku. Jest nasza ukochaną sąsiadką, zawsze miła, zawsze poczęstuje zupą, ciastem lub pierogami i dobrym słowem. To ostatnie wręcz bezcenne.

  • ~Natalia

    Nie rozumiem tu czegoś. Po co Iza miała udawać córkę tej babci, skoro jej ta ulga przysługuje jako emerytce? Kompletnie nie rozumiem tej nieścisłości.

    • ~emerytka

      czy ty nie rozumiesz,że ta Pani starsza chciała aby za zakupy tej młodej
      otrzymała punkty ewentualne bony

  • ~rk64

    jesli ktos prosi o pomoc ,staram sie zawsze pomoc,bo nigdy dokladnie nie wiadomo czy kiedys JA nie bede w potrzebie…..

  • ~Beata

    Miałam kiedyś taka sytuacje. Kupowałam pieluchy, słoiczki i inne sprawki dla dwójki małych dzieci, taki zapas na miesiąc, rachunek wyniósł ponad 600zl.Sama zaproponowałam jednej starszej pani, żeby poszła ze mną do kasy, a ona dostała z tego w bonach prawie 70 zł. Płakała jak bobr ze wzruszenia. Starość jest straszna

  • ~peran

    Kurwa smutne i to bardzo. Zal mi ludzi ktorzy cale zycie ciezko pracowali i gowno z tego maja… takie scierwo jak jaruzelski czy kiszczak biora po 7tys emerytury. Przykre

  • ~Jarek

    Przecież wystarczy być emerytem, nie trzeba mieć dzieci. Nie do końca rozumiem o co tej pani chodziło. Chyba, że to nie chodzi o Carrefour…

    • ~kinia

      chodzilo o to aby za zakupy mlodej (izy) dostala punkty. przy nastepnych zakupach ma 10% znizki od wydanej teraz kwoty.

  • Witaj 🙂
    Wzruszył mnie ten wpis.
    Bieda jest coraz powszechniejsza. szczególnie wśród starszych ludzi.
    To wstyd, że musi dochodzić do takich sytuacji.
    Zakończenie fantastyczne 🙂
    Miłego dnia 🙂

    • Nie wiem, jak Ty, ale wyczuwam na odległość fałsz ludzi.
      Bohaterka notki podobnie. Naciągaczy poznamy po „rozbieganych oczkach”, jesli ktoś jest spokojny, naturalny i widać, że próbuje przeżyć, wtedy nie odmawiam prośbie o pomoc. Ale raczej kupuję coś niż daję pieniądze. Nie wierzę też w bajeczki Cyganek, żebrzących w towarzystwie dzieci.

    • ~kola

      Bieda, która sięga na górną półkę? Bez przesady moja droga.

    • ~aga

      mnie rowniez:) super napisane i takie prawdziwe:)